fot. PAP/Tomasz Gzell

Nowe dokumenty w Archiwum Akt Nowych

Archiwum Akt Nowych wzbogaca swoje zbiory o archiwalia Szefa Sztabu Zgrupowania Armii Krajowej „Radosław”, Wacława Janaszka. Przekazał je syn podpułkownika.

Wacław Janaszek, żołnierz Armii Krajowej, był ochotnikiem w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Kampanię wrześniową spędził w szeregach Armii Pomorze. Później walczył w obronie Warszawy. Całe życie poświęcił wojsku –  wspomniał syn Maciej.

W 1925 roku ukończył Wojskową Akademię Inżynierii z pierwszą lokatą, za którą otrzymał złotą szablę prezydenta Rzeczypospolitej. Było to niebagatelne wyróżnienie, ponieważ we wszystkich szkołach wojskowych otrzymało ją 130 trzech oficerów – powiedział Maciej Janaszek, syn Wacława Janaszka, szefa Sztabu Zgrupowania Armii Krajowej „Radosław”.

Wacław Janaszek zaangażował się w tworzenie w regionie warszawskim Polskiej Organizacji Zbrojnej. Później została ona scalona z Armią Krajową. W czasie Powstania Warszawskiego podpułkownik Janaszek był Szefem Sztabu Zgrupowania Armii Krajowej „Radosław”. W walkach o stolicę 25 sierpnia 1944 r. został ciężko ranny. Trafił do szpitala powstańczego na Powiślu. 27 września wtargnęli do niego niemieccy esesmani. Zamordowali wszystkich. Dokumenty z lat działalności podpułkownika Wacława Janaszka przetrwały wojnę.

Dokumenty znajdowały się w ukrytym archiwum ojca. Przetrwały, dlatego że znajdowały się w ostatnim konspiracyjnym mieszkaniu ojca na Pradze na ulicy Stalowej 47 – zauważył syn Wacława Janaszka.

Maciej Janaszek przez wiele lat traktował dokumenty jako rodzinną pamiątkę. Teraz zdecydował się oddać je w ręce Archiwum Akt Nowych.

Dokumenty wracają w miejsce i okolice, w których zostały stworzone. Dokumenty, które Państwo zobaczycie na tej wystawie to pisma, meldunki, rozkazy, które zostały wytworzone przy ulicy Długiej – mówił Mariusz Olczak, dyrektor Archiwum Akt Nowych.

Dyrektor Archiwum Akt Nowych zaprosił historyków do odwiedzania czytelni i korzystania z bogatych zbiorów. Wszystko po to, by powstawały kolejne publikacje, a pamięć o bohaterach była żywa.

TV Trwam News

 

drukuj