fot. PAP/Grzegorz Momot

W nocy maksimum roju Perseidów

Miłośników nieba i astronomii czeka dziś nie lada atrakcja. W nocy będzie można zaobserwować spadające gwiazdy. Na dziś przypada maksimum roju Perseidów. Są to spalające się w górnych partiach atmosfery drobiny pyłu pozostawione przez kometę, która powraca w stronę Ziemi co 133 lata.

Jak podkreśla Jerzy Rafalski, astronom z toruńskiego planetarium, tegoroczne zjawisko jest szczególne, bo ziarenek jest więcej niż zwykle.

Perseidy, spadające gwiazdy. Ci, którzy patrzą sercem i duszą na niebo, mówią: spełniają się życzenia. Ci, którzy patrzą bardziej rozumem, czyli astronomowie, mówią: nic wielkiego. Po prostu meteoryt. Rzeczywiście w tym roku ich jest jakby więcej. One już promieniują, już spadają z nieba. Właściwie należałoby powiedzieć, że spalają się w górnych warstwach atmosfery. Jest jeszcze możliwość zaobserwowania tych właśnie meteorów. Astronomowie mówią, że ta struga, w której teraz jesteśmy, jest trochę bardziej obfita. Należałoby się więc spodziewać w idealnych warunkach nawet 200 meteorów w ciągu godziny. Wynika z tego, że 2-3 w ciągu minuty, a to jest już ciekawostka i zachęta do obserwacji – mówi Jerzy Rafalski.

Spadające meteory najlepiej oglądać poza miastem. Przed północą należy spoglądać na wschodni horyzont, natomiast po północy już na pełne niebo.

W całej Polsce organizowane są wspólne obserwacje spadających gwiazd zwanych także „łzami św. Wawrzyńca”.

RIRM

drukuj