fot. flickr.com

NIK ocenia, że działania Min. Zdrowia w celu zapobiegania, wykrywania i leczenia cukrzycy typu 2 są niewystarczające

Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła sposób leczenia cukrzycy typu 2 w Polsce. Izba dostrzegła także problem z profilaktyką. Autorzy raportu winą za uchybienia obarczają resort zdrowia.

Brakuje m.in. lekarzy diabetologów. Rośnie liczba pacjentów czekających na wizytę w specjalistycznej poradni. Odnotowano 777 pilnych przypadków i 26 tys. stabilnych. Średni czas oczekiwania na wizytę najbardziej chorych wydłużył się w ciągu ostatnich dwóch lat z 8 do 15 dni. Chorzy w fazie początkowej mogą liczyć na przyjęcie najwcześniej za 100 dni.

Zawiódł również sposób prowadzenie dokumentacji chorych. Jest on nierzetelny i brakuje indywidualnego podejścia do pacjenta, podkreśla Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.

Analiza dokumentacji medycznej, w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej, w grupie badanych pacjentów wykazała, że wszystkie wymagane i obowiązkowe informacje o stanie zdrowia odnotowane były w niespełna siedmiu procentach badanej dokumentacji. Analiza szczegółowej dokumentacji medycznej 269 pacjentów leczonych lub konsultowanych przez diabetologa wykazała, że tylko siedmiu pacjentów skierowano w roku na wszystkie zalecone badania diagnostyczne, a blisko 210 na mniej niż połowę – akcentuje Krzysztof Kwiatkowski.

W 2016 roku na cukrzycę typu 2 leczyło się 1,6 mln osób, o 1 proc. więcej niż rok wcześniej. Łączne koszty leczenia pacjentów sfinansowane przez Fundusz wyniosły 1,7 mln zł i w stosunku do 2015 roku wzrosły o 6,5 proc.

W opinii ekspertów ok 3 mln. Polaków choruje na cukrzycę, jednak jedna trzecia jeszcze o tym nie wie.

Kontrola jaką przeprowadziła NIK obejmuje okres od 2015 roku do I półrocza 2017 roku.

RIRM

drukuj