fot. pixabay.com

NIK: Lasy w województwie lubuskim niewłaściwie chronione

Najwyższa Izba Kontroli alarmuje, że w województwie lubuskim wciąż brakuje pasów przeciwpożarowych. Zwiększa to ryzyko pożarów lasów.

W ostatnich latach w Polsce sprawnie rozwija się kolej. Rozwój pociąga jednak za sobą ryzyko pożarowe, kiedy trasy pociągów sąsiadują z terenami leśnymi. Pożary mogą zostać wywołane np. przez iskry, które powstają w trakcie hamowania. Niebezpieczna jest też dla nich sieć trakcyjna. Lasy można chronić poprzez budowanie pasów przeciwpożarowych. Najwyższa Izba Kontroli postanowiła sprawdzić, jak na takie ryzyko przygotowane jest województwo lubuskie, gdzie pożary w ostatnich latach występowały najczęściej.

– Długość pasów przeciwpożarowych przy liniach kolejowych w województwie lubuskim w ostatnich trzech latach wzrosła ze 197 do prawie 542 km – powiedział Marian Banaś, prezes Najwyższej Izby Kontroli.

W ocenie NIK-u nie jest to jednak poprawa, która pozwala być spokojnym o lubuskie lasy. Wciąż brakuje tam ok. 20 proc. pasów przeciwpożarowych.  Blisko połowa z tych, które już istnieją, jest utrzymana w niewłaściwy sposób, co oznacza, że iskry są nadal groźne dla lasów.

– Blisko połowa długości pasów pozostawała okresowo niezmineralizowana, nie dbano o ich oczyszczenia czy zaoranie. Zdarzało się też, że pasy zarośnięte były przez krzewy lub odrosty drzew – poinformował Marian Banaś.

NIK zaobserwowała nieprawidłowości także na odcinkach kolejowych ważnych dla państwa oraz tych, na których przewożone były towary łatwopalne tj. ropa, benzyna czy oleje napędowe. W ocenie NIK-u potrzebny jest sprawniejszy nadzór.  To zarzut, jaki Izba kieruje pod adresem zarządcy linii kolejowych i PKP PLK. NIK zaleca, by co roku nadleśnictwa oraz straż pożarna były informowane o tych liniach, na których odbywa się transport kolejowy. To pozwoli na realną kontrolę zagrożenia.

 

TV Trwam News

drukuj