fot. PAP/Rafał Guz

NIK: Kontrola dot. Służby Więziennej nie była zleceniem, a standardową procedurą

Kontrola dot. Służby Więziennej nie była „zleceniem” a standardową procedurą; publikacja jej wyników, a także w przypadku nieprawidłowości skierowanie zawiadomień do prokuratury, są ustawowym obowiązkiem Izby – podała w czwartek na Twitterze NIK, nawiązując do wypowiedzi Beaty Kempy.

W środę europoseł PiS Beata Kempa w TVP Info odniosła się do raportu NIK dotyczącego programu „Praca dla więźniów”. W wyniku kontroli Najwyższa Izba Kontroli skierowała do prokuratury 15 zawiadomień. Zdaniem Beaty Kempy, „>>Praca dla więźniów<< to duży i społecznie oczekiwany program”.

„Gdybym była dyrektorem w NIK, odmówiłabym wykonania takiego polecenia. NIK to zbyt poważny organ konstytucyjny, nie można go wykorzystywać do prymitywnej, brutalnej walki politycznej. Przestrzegam przed tym. Wiem, że są kolejne zlecenia, wczoraj dostałam taki sygnał. Przekonacie się państwo, prawdopodobnie dotyczy to także mojej osoby” – powiedziała europoseł.

„W nawiązaniu do wypowiedzi pani Beaty Kempy informujemy, że kontrola dot. Służby Więziennej nie była >>zleceniem<< a standardową procedurą. Publikacja jej wyników a także w przypadku nieprawidłowości skierowanie zawiadomień do prokuratury są ustawowym obowiązkiem NIK” – czytany na Twitterze NIK.

W raporcie NIK czytamy m.in., że w ramach kontroli Programu „Praca dla Więźniów” finansowanego ze środków Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy, stwierdzono 27 przypadków udzielenia zamówień z naruszeniem przepisów Prawa zamówień publicznych, a łączna kwota wydatkowanych w ten sposób środków to ponad 115 mln zł.

Kontrolerzy NIK wykryli również kilkanaście przypadków zaniżania wysokości czynszu dzierżawionych hal przemysłowych – według wyliczeń Izby straty z tego tytułu mogą sięgać nawet 37 mln zł.

Były wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za Służbę Więzienną, obecnie europoseł PiS Patryk Jaki uznał zarzuty NIK za „śmieszne” i „polityczne”.

„W wyniku wielkiego programu państwo nic nie straciło. Więźniowie poszli do pracy, sami zaczęli pracować na swoje utrzymanie. Ich rodziny otrzymały alimenty, spada powrotność do przestępstw, a państwowe firmy zarabiają więcej. Ale i tak źle. Szukamy dziury w całym. Ręce opadają” – napisał były wiceminister we wtorek na Facebooku.

Z kolei w stanowisku Ministerstwa Sprawiedliwości przekazanym we wtorek oświadczono, że „formułowane przez NIK pod kierownictwem nowego prezesa Mariana Banasia zarzuty, dotyczące realizacji programu >>Praca dla więźniów<<, są bezpodstawne”.

„Program ten był i jest prowadzony zgodnie z obowiązującym prawem, transparentnie i przy poszanowaniu środków publicznych. Jego realizacja to ogromny sukces. Obecnie pracuje aż o 13 tys. więcej więźniów niż w 2015 r.” – napisano w oświadczeniu resortu.

Ministerstwo zwróciło uwagę, że NIK ogłosiła we wtorek raport z kontroli Służby Więziennej przeprowadzonej od stycznia 2019 r., gdy prezesem tej Izby był jeszcze Krzysztof Kwiatkowski. Podkreślono, że „ówczesne ustalenia kontroli, które Izba wcześniej uznawała co najwyżej za uchybienia, dzisiaj zostały przedstawione jako zarzuty dające podstawę do złożenia zawiadomień do prokuratury”.

Według Ministerstwa Sprawiedliwości, zarzuty są niezrozumiałe, „bowiem Najwyższa Izba Kontroli w swoim wystąpieniu pokontrolnym, w głównej jego części (…) sama pozytywnie oceniła realizację programu >>Praca dla więźniów<<„.

PAP

drukuj