fot. PAP/EPA

Niemcy: pięć ofiar śmiertelnych ataku w Trewirze

Do pięciu wzrósł bilans ofiar ataku w Trewirze na zachodzie Niemiec. Rannych jest 15 osób. Stan wielu z nich jest oceniany jako bardzo ciężki. Mężczyzna wjechał w grupę ludzi rozpędzonym samochodem. Sprawcę aresztowano.

Do zamachu w Trewirze doszło wczoraj po południu na miejskim deptaku. Świadkowie zdarzenia mówią, że osoby, w które jako pierwsze uderzył samochód, pęd podrzucił w górę, po czym upadły na ziemię. Wśród ofiar jest dziewięciomiesięczne dziecko, trzy kobiety oraz mężczyzna. Stan wielu rannych jest bardzo ciężki.

– Myślimy o najbliższych krewnych ofiar, którzy muszą opłakiwać śmierć ukochanej osoby, ludzi, których życie zostało zniszczone z sekundy na sekundę przez tak ohydną zbrodnię. Wśród nich jest dziecko. Prawdziwie przerażająca myśl, że rodzice będą musieli opłakiwać śmierć dziecka – mówiła Malu Dreyer, premier Nadrenii-Palatynatu.

Policja poinformowała, że sprawca nie ma stałego adresu i kilka ostatnich nocy spędził w samochodzie. Bezpośrednio przed wjechaniem w grupę ludzi mężczyzna wpadł w furię. Samochód, którym jechał, nie był zarejestrowany na jego nazwisko. Mężczyzna pożyczył go tydzień temu.

– Podejrzany to 51-letni mężczyzna, który mieszka w regionie i urodził się w Trewirze. Innymi słowy, pochodzi z tego regionu. Prowadzimy śledztwo w sprawie morderstwa, a także niebezpiecznego uszkodzenia ciała w całej serii spraw – zaznaczył Peter Fritzen, prokurator krajowy.

Prokurator krajowy ujawnił, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Miał 1,4 promila we krwi. Policja nie bada obecnie wątku jego możliwych powiązań z ugrupowaniami islamistycznymi.

– Nie mamy żadnych wskazówek, że motyw ma charakter terrorystyczny, polityczny lub religijny. Istnieją przesłanki, że mogą wystąpić objawy psychiatryczne – podkreślił Peter Fritzen.

Konieczne będzie przeprowadzenie specjalistycznych badań, aby potwierdzić, czy sprawca miał problemy psychiczne. Mężczyzna nie był wcześniej karany.

TV Trwam News

drukuj