fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Niemcy odwołały się od decyzji TSUE ws. gazociągu OPAL

Niemiecki rząd złożył apelację od wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie gazociągu OPAL. Wcześniej sąd Unii Europejskiej orzekł, że monopol Gazpromu na tym odcinku jest sprzeczny z europejską solidarnością energetyczną.

Gazociąg OPAL jest połączony z Nord Streamem i przebiega wzdłuż niemiecko-polskiej granicy. W 2009 roku przyznano mu wyjątkowe traktowanie w ramach unijnego pakietu energetycznego, który zakłada, że dostęp do gazociągu posiadają także strony trzecie, czyli konkurenci Gazpromu. Rosyjska spółka miała rezerwację na 50 proc. przepustowości OPAL-u, ale mogła ją zwiększyć wdrażając program uwalniania gazu. Gazprom nigdy tych warunków nie spełnił.

Tak było aż do 2016 roku gdy niemiecka agencja sieci poinformowała Komisję Europejską o zamiarze zwiększenia przepustowości. Komisja wyraziła zgodę. Wtedy zareagowała Polska i spółka PGNiG. Z ich inicjatywy złożone zostały pozwy przeciwko Komisji Europejskiej. Polska argumentowała, że monopol Gazpromu narusza bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. Sąd Unii Europejskiej uznał tę argumentację. Wyrok był korzystny dla Polski. Komisja Europejska nie zdecydowała się na odwołanie. Zrobili to jednak Niemcy. Na ostateczne rozstrzygnięcie przyjdzie poczekać nawet do kilkunastu miesięcy.

TV Trwam News

drukuj