
fot. pixabay.com | sprayedout.com/pictures-from-auschwitz-birkenau-concentration-camp/
Niemcy mogą bezkarnie używać fałszywego określenia: „polskie obozy zagłady”? Znamy stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich
Sprawa dotycząca użycia określenia „polski obóz zagłady” przez niemieckie media powinna być rozstrzygnięta przed polskim sądem – wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich w stanowisku przedstawionym Sądowi Najwyższemu.
Chodzi o sprawę z 2017 r., kiedy bawarskie media użyły na swoich stronach internetowych określenia „polski obóz” w stosunku do niemieckiego obozu zagłady w Treblince. Urażony tym stwierdzeniem poczuł się były więzień Auschwitz 97-letni Stanisław Zalewski. Prawnicy działający w Stowarzyszeniu Patria Nostra wnieśli w jego imieniu pozew przeciwko wydawcy bawarskiego dziennika internetowego. Domagają się przeprosin oraz 50 tys. złotych zadośćuczynienia.
Pełnomocnicy z Niemiec zakwestionowali prawo polskiego sądu do orzekania w tej sprawie. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w czerwcu zeszłego roku orzekł, że obywatel polski nie może przed polskimi sądami dochodzić roszczeń za zwrot o „polskich obozach” w niemieckich mediach – jeśli nie został w nich wskazany z nazwiska. W tej sytuacji Sąd Apelacyjny w Warszawie odrzucił pozew p. Zalewskiego. Pełnomocnicy byłego więźnia Auschwitz złożyli w tej sprawie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.
Mec. Lech Obara, pełnomocnik Powoda wskazuje, że teraz Rzecznik Praw Obywatelskich stanął po stronie Stanisława Zalewskiego:
– Rzecznik wystosował pismo do Sądu Najwyższego, apelując w nim, by orzeczenie tegoż sądu otworzyło byłym więźniom obozów koncentracyjnych drogę do polskich sądów, aby przed polskimi sądami dochodzili oni swoich praw przeciwko niemieckim mediom – wskazał mec. Lech Obara.
RPO podkreślił, że w polskiej praktyce orzeczniczej od pewnego czasu pojawiają się stanowiska, które jednoznacznie w takich sprawach wiążą wypowiedzi o „polskich obozach śmierci” czy „polskich obozach zagłady” z naruszeniem dóbr osobistych.
RIRM