Nie milkną komentarze po szczycie UE

Po szczycie Unii Europejskiej, na którym przywódcy 27 krajów porozumieli się co do kształtu budżetu wspólnoty na lata 2013 – 20 nie milkną echa komentarzy.

W dużym stopniu to co widzieliśmy miało charakter teatru dla wyborców; co się działo za zamkniętymi drzwiami tego  nie wiemy –  stwierdził Paweł Pelc – były członek Nadzoru Bankowego.

W ciągu sześciu lat Polska otrzyma 105,8 mld euro, w tym na politykę spójności 72,9 mld euro, a na politykę rolną 28,5 mld euro.

– Brytyjczycy musieli pokazać, że są nieustępliwi ze względu na negatywne podejście coraz większej rzeszy wyborców Wielkiej Brytanii do wydawania pieniędzy. Jak rozumiem wytargowali dodatkowy rabat. Niemcy musieli pokazać, że są oszczędności więc wytargowali, że ten budżet też jest mniejszy. Premier Tusk musiał pokazać, że idzie w kierunku spełniania tych obietnic. To co widzieliśmy to był teatr dla wyborców – podkreśla Paweł Pelc.

Prof. Artur Śliwiński odnosząc się do negocjacji nad środkami europejskimi stwierdził, wyraźna jest coraz bardziej przebudowa UE.

Ekonomista tłumaczy, że odchodzi się dziś od zasady solidarności. Fundusze Spójności miały służyć likwidowaniu dysproporcji; widzimy jednak coś innego.

– W świetle obecnej ewolucji Unii Europejskiej jest to zupełnie naturalne. UE jest zupełnie czymś innym niż przed dwoma czy trzema laty, chociaż wówczas też wiele rzeczy było fasadowych. UE nie pomaga poszczególnym krajom, pomaga bankom i to jest główna funkcja w tej chwili – dodaje prof. Artur Śliwiński.

O ostatecznym kształcie budżetu unijnego zadecyduje teraz PE. Jak wiemy wielu parlamentarzystów zapowiada zgłoszenie weta.

RIRM

drukuj