(fot. PAP)

Nie będzie śledztwa ws. za wysokich premii w Elewarze

Prokuratura odmówiła śledztwa w sprawie wysokich premii w Elewarze. Ścigania winnych wyrządzenia szkody w spółce na kwotę 1,4 mln zł domagała się Najwyższa Izba Kontroli, która w raporcie stwierdziła przekroczenie limitów wynagrodzeń, dozwolonych w ustawie kominowej.

Jeden z dzienników podał, że prokuratura nie doszukała się jednak znamion przestępstwa i odmówiła wszczęcia śledztwa. Decyzja nie jest jednak prawomocna.

Poseł Dariusz Bąk z sejmowej komisji rolnictwa mówi, że postanowienie prokuratury jest zadziwiające w świetle ustaleń NIK-u.

– Skoro NIK tak stwierdziła, to nie bez powodu w prokuraturze znalazł się wniosek żeby gruntownie zbadać, jakie było podłoże przyznawania wysokich premii. Chciałbym też jeszcze zwrócić uwagę na to, co się dzieje w tym Elewarze. Przecież za te różne nieprawidłowości nawet ministra rolnictwa zmieniono swego czasu. Dzisiaj w Sejmie pojawił się projekt koalicji rządzącej, żeby Elewarr po prostu przenieść do innego resortu, czyli jak gdyby ucieczka do przodu. To wszystko chyba jest powiązane. Ta władza już praktycznie nie jest w stanie uporządkować spraw, które wszystkim Polakom wydają się oczywiste – powiedział parlamentarzysta.     

NIK chciała, by prokuratura wszczęła postępowanie z art. 296 kk, który mówi o nadużyciu zaufania, za co przy szkodzie wielkich rozmiarów grozi do 10 lat więzienia.

Jednak z informacji gazety wynika, że śledczy badali zaniedbanie tylko pod kątem niedopełnienia obowiązków przez prezesa spółki.

Elewarr zajmuje się stabilizacją rynku zbóż oraz przechowywaniem zapasów interwencyjnych Unii Europejskiej. Obecnie spółka w całości należy do Agencji Rynku Rolnego, która podlega Ministrowi Rolnictwa.

RIRM

drukuj