Nauczycielka sprofanowała krzyż w szkole na Kaszubach. Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie
Nauczycielka jednej z polskich szkół zerwała krzyż ze ściany i wrzuciła go na oczach dzieci do śmietnika, komentując w wulgarny sposób, że w sali lekcyjnej nie ma miejsca dla tego symbolu. Do skandalicznej sytuacji doszło przed świętami Bożego Narodzenia w Kielnie (gm. Szemud) na Kaszubach. Wyjaśnienia oraz wyciągnięcia konsekwencji domagają się rodzice, którzy złożyli już w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie.
Ostatni raport Laboratorium Wolności Religijnej wskazuje na ponad 70 przypadków naruszeń w kwestii ataków na wolność wyznania w Polsce. Ich największą część, bo ponad połowę, obejmują akty niszczenia i znieważania miejsc kultu oraz krzyży. Do skandalu z udziałem najważniejszego dla nas, chrześcijan, symbolu wiary doszło w Szkole Podstawowej im. Bohaterów Westerplatte w Kielnie (gm. Szemud) na Kaszubach.
– Nie może być czegoś tak, że na siłę się lansuje tolerancję, a do krzyża podchodzi się w ten sposób, że wyrzuca się go po prostu do śmietnika – mówił Adam Osowski z Gdańska.
Nauczycielka języka angielskiego miała polecić uczniom zdjęcie krzyża, który wisiał na ścianie jeden z sal. Gdy spotkało się to z ich sprzeciwem, kobieta zerwała krzyż i sprofanowała go, wyrzucając go do kosza. Zainterweniowali rodzice. Agata Kamola, matka jednego z uczniów, zgłosiła sprawę do dyrekcji szkoły.
– Powiedziała do jednego z uczniów: ,,Zdejmij ten krzyż”, a on powiedział: ,,Ja tego krzyża nie zdejmę” i w tym momencie nauczycielka weszła na krzesło, zdjęła krzyż i wrzuciła go do kosza z niegodnym nauczyciela komentarzem: „To plastikowe g… nie będzie tutaj wisieć” i otrzepała ręce z obrzydzeniem – relacjonowała Agata Kamola.
Krzyż nie wrócił na swoje dotychczasowe miejsce.
– Jesteśmy tym bardzo zbulwersowani i bardzo nas to boli jako rodziców i jest to dla nas naprawdę ciężka sytuacja – zaznaczyła Agata Kamola.
Na ścianie zawisł nowy krzyż, który za pomocą drukarki 3D wydrukowały dzieci poruszone sytuacją. Krzysztof, który wyjął krzyż ze śmietnika i zgłosił sprawę rodzicom, został wezwany do szkolnego psychologa.
– Pani psycholog wezwała mnie do swojego gabinetu i spytała się, czy wiem, o co chodzi. Powiedziałem, że wiem i ona powiedziała, żebym z tego żadnej afery nie robił. Jeszcze mi powiedziała, że ten krzyż był krzywy, a on był prosty – mówił chłopiec.
Ze szkoły już wcześniej zaczęły ginąć krzyże i godło. Przy każdej takiej sytuacji uczniowie zgłaszali braki, a niekiedy sami odwieszali krucyfiks na ścianę. Pismo zawiadamiające o sytuacji do wójta, dyrektor szkoły i kuratorium złożyła poseł Dorota Ciszewska-Mielewczyk z Prawa i Sprawiedliwości.
– Został tutaj naruszony szacunek do naszych symboli religijnych, do naszej wiary, do wyznawanych wartości – wskazała polityk.
Wójt gminy Szemud, Ryszard Kalkowski, podkreślił, że o sprawie nie wiedział.
– Osobiście powiadomiłem prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa – oznajmił Ryszard Kalkowski.
Rodzice są zaniepokojeni sytuacją. Mówią, że nauczyciele, którzy stanęli w obronie ich dzieci, są prześladowani i nękani psychicznie. Wydarzenie ze szkoły podstawowej w Kielnie nie jest ewenementem.
– Niewyobrażalne rzeczy się dzieją. Jeżeli nie będzie odpowiedniej reakcji, to się będą powtarzać – powiedział poseł Kazimierz Smoliński z PiS.
Wyjaśnienia oraz wyciągnięcia konsekwencji domagają się rodzice, którzy złożyli już w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie.
TV Trwam News




