fot. PAP/EPA

Kryzys migracyjny w Hiszpanii. Opozycja domaga się zdecydowanych działań

Masowy napływ nielegalnych migrantów do hiszpańskiej Ceuty wywołał polityczne poruszenie w całej Unii Europejskiej. We wtorek zbierze się Rada Unii Europejskiej do spraw wewnętrznych, by omówić jeden z największych kryzysów migracyjnych ostatnich lat. Opozycja zarówno w Hiszpanii, jak i w Polsce domaga się zaostrzenia polityki migracyjnej.

Do Ceuty – hiszpańskiej enklawy w Maroku – w ostatnich dniach wdarło się ok. 60 tys. nielegalnych migrantów. Na miejscu działa wojsko. Dużą część migrantów zawrócono do Maroka, ale część nadal pozostaje na terenie enklawy. Władze w Madrycie przekonują o opanowaniu kryzysu. Władza lokalna twierdzi inaczej.

– W Ceucie wciąż przebywa kilka tysięcy osób, które muszą zostać deportowane, a atmosfera wśród mieszkańców Ceuty pozostaje naznaczona niepokojem i obawą – mówił szef lokalnego samorządu Ceuty, Juan Jesus Vivas.

Szturm dziesiątek tysięcy ludzi, w większości młodocianych mężczyzn, to efekt m.in. orzeczenia Sądu Najwyższego, który uznał tzw. pushbacki w Ceucie za nielegalne. Władze centralne przekonują, że nie doszło do przedostania się migrantów z enklawy do kontynentalnej Hiszpanii.

W związku z wydarzeniami z Ceuty, w Madrycie odbyła się demonstracja przed ambasadą Maroka. Protestujący Hiszpanie krytykowali działania lewicowego rządu Pedro Sancheza oraz agresywny sposób działania Maroka w kwestii migracji.

– Obrona Hiszpanii oznacza obronę narodu, w którym się urodziliśmy, gdzie dorastaliśmy i żyjemy. Obecnie wydaje się, że sama idea obrony Hiszpanii jest uznawana za przestępstwo. Nie, to nie jest przestępstwo. Musimy bronić Hiszpanii – mówił Jose Maria, jeden z demonstrantów.

Z kolei opozycja żąda „trwałej militaryzacji granicy” i wydania dekretu o zamknięciu przejść granicznych, dopóki Maroko nie da gwarancji, że sceny jak sprzed kilku dni już więcej się nie powtórzą. Lider Partii VOX, Santiago Abascal, obwinia premiera Pedro Sancheza o zgubną dla kraju politykę migracyjną.

– Zamierza doprowadzić do zamknięcia granicy Schengen. Sanchez był jednym z promotorów nielegalnej imigracji poprzez nadanie obywatelstwa hiszpańskiego i zachęcanie do inwazji. On chce uregulować wjazd każdego, kto nielegalnie wkroczył – podkreślił szef partii VOX.

Tymczasem Komisja Europejska nie planuje gruntownej zmiany swojej polityki migracyjnej, w tym znacznego wzmocnienia granic zewnętrznych. Chce jedynie przyspieszyć wdrażanie paktu migracyjnego i zwiększyć współpracę z państwami trzecimi. 22 państwa Unii Europejskiej, w tym Polska, chcą nadzwyczajnego spotkania Rady Unii Europejskiej do spraw wewnętrznych. Szefowa KE, Ursula von der Leyen, poinformowała, że odbędzie się ono we wtorek.

„Z zadowoleniem przyjmuję wezwanie do nadzwyczajnej wideokonferencji, aby podsumować to, co się wydarzyło. Walka z nielegalną migracją wymaga solidarności i zjednoczonej europejskiej odpowiedzi” – napisała Ursula von der Leyen na platformie X.

Na nadzwyczajnej wideokonferencji przedstawiciele rządu Donalda Tuska mają pochwalić się wydajnością zapory na granicy z Białorusią, której budowę zapoczątkował rząd Prawa i Sprawiedliwości.

– Polska granica jest przykładem dla innych granic europejskich – podkreślił wicepremier, minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski z Lewicy.

Tymczasem Włochy, same mierzące się z olbrzymią presją migracyjną, zawiesiły umowę o Schengen z Hiszpanią i przywróciły kontrole graniczne. Tę decyzję pozytywnie odebrały m.in. Dania, Szwecja i Norwegia. Kandydat PiS na premiera, prof. Przemysław Czarnek, oczekuje podobnych decyzji od premiera Donalda Tuska, aby – jak powiedział – „w najbliższych dniach, najdalej jutro, podjął stosowne działania celem zabezpieczenia Polski i Polaków przed konsekwencjami braku odpowiedzialności i absurdalnej polityki władz hiszpańskich”.

O zdecydowane działania apeluje także Pałac Prezydencki. Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, przypomniał, że od 12 czerwca działa w Europie pakt migracyjny.

Wszystkie działania, które będą zmierzały do tego, aby zwiększać kwoty (…) nielegalnych migrantów, którzy mieliby trafić do Polski, spotkają się ze zdecydowanym sprzeciwem pana prezydenta – podkreślił rzecznik głowy państwa.

Rząd Donalda Tuska przypomina, że wynegocjował wyłączenie Polski z przymusowej relokacji migrantów i opłat w obecnym cyklu mechanizmu solidarnościowego. Jednak taki stan rzeczy potrwa tylko do końca roku. Później Bruksela na nowo rozpatrzy sytuację w Polsce.

TV Trwam News

drukuj