NATO podwyższy próg wydatków na obronność?
Sekretarz generalny NATO już wprost zapowiada nowy próg w wydatkach na obronność – ma być on znacznie wyższy niż dwa proc. PKB. O obronności dyskutowano na nieformalnym unijnym szczycie w Brukseli.
Po nieformalnym unijnym szczycie premier Donald Tusk przekonywał, że intencją wszystkich jest uczynić Europą bezpieczną. Tłumaczył on, iż Unia będzie podejmowała działania na rzecz wzmocnienia własnej obronności.
– Przy stole już nie było nikogo, kto by oponował o potrzebie wsparcia przez wszystkie państwa członkowskie takich projektów, jak obrona powietrzna czy wspólna europejska wschodnia granica – oznajmił szef rządu.
Mowa o „Tarczy Wschód”. Premier w przeszłości wrócił już z unijnego szczytu z deklaracją, że będą unijne środki na jej finansowanie, jednak w późniejszych konkluzjach trudno było znaleźć potwierdzenie dla tych słów. W Unii Europejskiej wciąż toczy się dyskusja, jak wydawać wspólne pieniądze na zakup sprzętu obronnego. Francja, która dysponuje najsilniejszym przemysłem zbrojeniowym, chce regulacji, które ograniczą unijne zakupy w Stanach Zjednoczonych.
– Na pewno będę przekonywał wszystkich liderów europejskich, żeby nie wprowadzać żadnych ograniczeń, przesadnych regulacji czy restrykcji np. ograniczających czy eliminujących możliwość wydawania europejskich pieniędzy na amerykańskie uzbrojenie – podkreślił Donald Tusk.
NATO w polityce obronnej ugina się pod presją Donalda Trumpa. Amerykański prezydent żąda od europejskich partnerów wydatków na obronę sięgających 5 proc. PKB. Dzisiejszy próg minimum to 2 proc., ale sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, który brał udział w nieformalnym unijnym szczycie, nie ma wątpliwości, że wkrótce próg ten zostanie podniesiony.
– Obecnie oceniamy różnice między każdym z sojuszników, gdzie jesteśmy, a gdzie powinniśmy być i na tej podstawie podejmiemy decyzję o nowym zobowiązaniu dotyczącym wydatków na obronę. Ale będzie ono znacznie wyższe niż 2 procent. Zapewniam – mówił sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Nowy próg będzie wymagał ustępstw ze strony Niemiec. Obecny kanclerz miał problem, by wywiązywać się z dotychczasowych ustaleń, a w trwającej kampanii potrafił krytykować politycznych konkurentów, gdy ci ogłaszali wzrost wydatków na obronność do 3,5 proc. PKB.
– Popieram to, aby wszystkie kraje europejskie przeznaczały obecnie 2 proc. swojego produktu gospodarczego na obronę – powiedział Olaf Scholz.
W dyskusji w Brukseli udział brał premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer. Jest on pierwszym brytyjskim przywódcą, który wziął udział w unijnym szczycie od czasów Brexitu. Polityk mówił, że jego kraj nie będzie dziś wybierał między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi.
– Teraz jest czas, aby stać na wszystkich frontach, zarówno na tym z USA, jak i z Unią Europejską. To nie jest czas, aby się wycofywać z któregoś z frontów – podkreślił brytyjski szef rządu.
Unijni przywódcy wyrazili solidarność z Danią, do której terytorium należy Grenlandia. Donald Trump chciał kontrolować wyspę i wymuszał ustępstwa. Prezydent Stanów Zjednoczonych uzasadniał swoją politykę wobec Grenlandii zaniedbaniami Danii. Waszyngton oskarżył Kopenhagę, że nie wywiązuje się ona ze swoich zadań. Amerykanie potrzebują Grenlandii, by osłabić Chiny i Rosję.
TV Trwam News



