fot. TV Trwam News

[NASZ WYWIAD] Min. M. Gróbarczyk: Nowa kadencja MGMiŻŚ ma ugruntować znaczenie rozwój całej branży morskiej oraz śródlądowej

Nowa kadencja ma ugruntować znaczenie i rozwój całej branży morskiej, ale również śródlądowej, budowę dróg wśród lądowych, (…) również cały obszar związany z ochroną rybołówstwa. W tym roku najważniejszy będzie przemysł stoczniowy, który ma przejść bardzo mocną integrację – powiedział w rozmowie z TV Trwam minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

***

Rok temu resort rozpoczął prace od dużego logistycznego przedsięwzięcia, jakim było uczestnictwo rejsowiczów Daru Młodzieży w Światowych Dniach Młodzieży w Panamie. Miesiąc później było również zakończenie rejsu. Jak pan minister wspomina te wydarzenia?

– To był niezwykle ważny dla nas rok, który rozpoczął się w 100. rocznicę niepodległości, a więc w 2018 roku. Przygotowany przez nas Rejs Niepodległości, którego celem było nawiązanie do roku 1934, kiedy to Polska niepodległa wysłała swój żaglowiec „Dar Pomorza”, aby powiedzieć światu, że Polska wróciła na mapy świata. My domknęliśmy tę historyczną pętlę w 100. rocznicę odzyskania niepodległości, ale również upamiętniliśmy to wydarzenie właśnie Rejsem Niepodległości, gdzie odwiedziliśmy bardzo wiele portów, odbyliśmy bardzo wiele spotkań z osobami zarządzającymi  gospodarką morską i dopłynęliśmy do Panamy. Był to ważny element tego rejsu, wpis papieża Franciszka do książki okrętowej, również wizyta prezydenta Panamy na pokładzie „Daru Młodzieży”, zamykająca Światowe Dni Młodzieży w Panamie i oczywiście audiencja załogi statku u papieża Franciszka. To ogromny polski akcent, który zaznaczyliśmy w czasie tego rejsu. Uświetniliśmy całą historię i przypieczętowaliśmy tę 100. rocznicę odzyskania niepodległości, niezwykle mocno promując Polskę na całym świecie i powracając jeszcze raz do tego, że Polska jest morska, że Polska jest pięknym krajem.

Kwestia portów Szczecin i Świnoujście – podpisano umowy na przystosowanie terminala promowego do obsługi transportu intermodalnego, jest też pogłębienie toru rzecznego do 12,5 metra, mamy też podpisanie porozumienia portów Szczecin-Świnoujście z portem w Rotterdamie. Co przyniosą tego typu inwestycje?

– Ekonomika rozwoju portów to niezwykle ważny obszar gospodarki morskiej. Wspomniane porty w zeszłym roku przyniosły 40 mld do budżetu państwa, przekroczyły 100 mln ton przeładowanego towaru i w tym roku również będziemy mieli rekord, pokonując kolejny raz 100 mln ton przeładowanych towarów, ale również ten przychód, który jest generowany właśnie przez porty. To jest dla nas niezwykle istotny sygnał, że nie wolno na tym poprzestać, że trzeba realizować inwestycje i wszystkie te działania mają za zadanie zintensyfikować przeładunki, a przede wszystkim powiększyć – a docelowo podwoić – możliwości przeładunkowe w polskich portach w ramach tej koncepcji, którą chcemy lansować i realizować, czyli Polska największym hubem Europy środkowo-wschodniej. Myślę, że cała nasza działalność legislacyjna, czyli tworzenie ustawy o budowie portu centralnego w Gdańsku, portu zewnętrznego w Gdyni i terminala kontenerowego w Świnoujściu, jest sygnałem, który ma za zadanie uruchomić inwestycje w portach i w ten sposób podwoić możliwości przeładunkowe naszej infrastruktury portowej.

W tym roku ruszyły pewne działania, żeby powstały porty w Gdańsku i Gdyni, ale jaka jest perspektywa czasowa, kiedy będzie można z takich portów korzystać?

– Zawsze zakładaliśmy według procesu inwestycyjnego, czyli przygotowania dokumentów. Wiemy, że to prawo unijne jest niezwykle restrykcyjne i niebezpiecznie, bo przecież może być w każdym momencie wykorzystane przez „ekologów”. W związku z tym ten proces jest bardzo skomplikowany, ale zakładamy sobie okresy 7-letnie, tyle, co perspektywa budżetowa realizacji tych inwestycji. Pod to budujemy rozwiązania w obszarze projektowo-wykonawczo-finansowym, bo to jest niezwykle ważne, żeby ta konstrukcja finansowa, która pozwoli na wybudowanie, faktycznie mogła się zakończyć w przeciągu 7 lat.

Program retencji ma wsparcie rządu – kiedy możemy się go spodziewać i jakie ten program ma znaczenie w obliczu dzisiejszych wyzwań politycznych?

– To temat niezwykle ważny przede wszystkim dla bezpieczeństwa Polaków. Polska jest na przedostatnim miejscu, jeśli chodzi o retencjonowanie wody. Wystarczy popatrzeć, co dzieje się w pasie środkowej Polski, jak tam wygląda sytuacja z brakiem wody. To jest dla nas sygnał do realizacji i podjęcia się tego zadania – przyjęcie uchwały na rzecz rozwoju programu retencji, który również jest zbudowany w oparciu o 7-letni okres unijny na kwotę 14 mld złotych oraz wykonania 94 inwestycji, 30 zbiorników – w tym 9 dużych zbiorników retencyjnych. Ma to za zadanie ponad dwukrotne podniesienie ilości wody, która będzie retencjonowana na obszarze Polski. Jest to oczywiście niewystarczające. Ten program musi trwać dłużej, ale te odcinki 7-letnie pozwolą na rozpoczęcie i zakończenie budowy właśnie w takim terminie. Pamiętamy o inwestycji budowy zbiornika retencyjnego w Czorsztynie, gdzie ponad 50 lat realizowano takie inwestycje – trzeba z tym skończyć. Krótkie okresy 7-letnie pozwolą rozpocząć i zakończyć taką inwestycję w danej dekadzie i również pozwolą je finansowo przygotować, aby można je było zorganizować.

Duży projekt, przekop Mierzei Wiślanej, to pomysł, który pojawił się już kilkaset lat temu, ale nikt się go nie podjął. W tym roku się udało – jak?

– My nie jesteśmy twórcami tego projektu, to była rzecz oczywista dla Polski. Jak można uruchomić Polskę wschodnią, w jaki sposób uruchomić port w Elblągu – po prostu trzeba wybudować tor żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną. To w końcu udało się dopiąć. Obecnie trwają już prace budowalne na tym terenie, kolejne przetargi, które będą organizowane i rozstrzygane na rzecz toru przez Zalew Wiślany oraz modernizacje rzeki Elbląg. To są działania, które mają za zadanie uruchomić możliwości przeładunkowe w porcie Elbląg, a więc stworzyć możliwości bezpieczeństwa Polski, a przede wszystkim uniezależnienie od strony rosyjskiej. Jest to również jedyny sposób na uruchomienie szlaku północ-południe, ale również przechwycenie strumienia ładunkowego, który nie miał dziś szans lokować się w tej części Polski i stwarzamy realne możliwości rozwoju Pomorza Wschodniego i samego miasta Elbląg.

W tym roku udało się rozpocząć wiele ciekawych projektów, ale nie udało się zażegnać kryzysu wśród rybaków, zwłaszcza u tych łowiących dorsza. Jak wygląda ich sytuacja i jak ministerstwo się starało w tym roku rozwiązać ten problem?

– To niezwykle trudny program i problem, który nas dotyka. Zakaz wprowadzony przez UE nie jest zakazem polskiego rządu. Mamy doświadczenie z poprzednich lat i wiemy, jak te działania mogłyby się skończyć dla rybaków, dlatego chcemy odbudować zasoby Bałtyku, bo ten zakaz nie ma nic wspólnego z ochroną Bałtyku. Niekompetencja, fatalna polityka UE doprowadziła do tego, że po raz pierwszy w historii połowów bałtyckich mamy tak drastyczną sytuację całkowitego zakazu połowu dorsza. To pokazuje, w jakiej kondycji i na jakim poziomie znajduje się Komisja Europejska, która w ogóle nie poradziła sobie z tym tematem, a przede wszystkim to jest załamanie wspólnej polityki rybołówstwa UE. Ten program, który Komisja ogłasza, jest kompletnie nieprzygotowany: nie ma osłony dla rybaków, nie ma działań środowiskowych, mających na celu wspomożenie odbudowy tych zasobów dorsza. Jeszcze rok temu zgłaszaliśmy w KE potrzebę okresów i obszarów ochronnych, czyli nie wolno łowić w momencie, kiedy ryba składa ikrę; kiedy odbywa się tam tarło, te obszary powinny być wyłączone. KE odrzuciła te wszystkie postulaty, które były przez nas kierowane, tymczasem rok później ogłasza całkowity zakaz połowów dorsza. To pokazuje całkowity brak kompetencyjny, a przede wszystkim fatalną kondycję badań, jeśli chodzi o świat naukowy, ale i również poziom, jakim dysponuje KE. Wprowadziliśmy bardzo kierunkowe i wspomagające działania na najbliższy rok dla rybaków. Są to środki na czasowe zawieszenia połowowe, to są również działania w zakresie programów osłonowych, prośrodowiskowych, jak również wszelkiego rodzaju środki wspomagające, jak obniżenie opłat portowych dla rybaków i wędkarzy. Ja kieruję gorący apel do rybaków o zaprzestanie działań blokowania portów, bo to jest ingerencja w bezpieczeństwo państwa. To nie polski rząd nałożył na rybaków takie obostrzenia, musimy rozwiązać ten problem z UE drogą dyplomatyczną, a nie w taki sposób, który spowoduje opresję na Polskę.

Rok 2019 był intensywny. Czuje pan zmęczenie, satysfakcję? jak Pan podsumuje ostatnie 12 miesięcy kadencji?

– Ten rok był niezwykle ważny, tu nie ma mowy o jakimkolwiek zmęczeniu. Jesteśmy bardzo młodym ministerstwem, to w końcu pierwsza kadencja, którą przeszliśmy. Nowa kadencja ma ugruntować znaczenie i rozwój całej branży morskiej, ale również śródlądowej, budowę dróg wśród lądowych, ogromne inwestycje, które planujemy w rzeki, również cały obszar związany z ochroną rybołówstwa. W tym roku najważniejszy będzie przemysł stoczniowy, który ma przejść bardzo mocną integrację i to niezwykle ważne wyzwania, które czekają na nas w najbliższym roku i są kontynuacją tej polityki, która była do tej pory realizowana.

Dziękujemy za rozmowę

TV Trwam News/radiomaryja.pl

drukuj