[NASZ WYWIAD] Ks. bp J. Piotrowski: Samo wezwanie maryjne ŚDM pozwala wielu osobom odkrywać coś, co im pozwala też się zamyślić

Jest to przede wszystkim wydarzenie ewangeliczne, wyrastające z tradycji Kościoła, bo już od wielu dziesiątków lat realizuje się to wydarzenie, nazywane tak pięknie – Światowymi Dniami Młodzieży. (…) Myślę, że samo wezwanie maryjne tego wydarzenia pozwala wielu osobom (…) odkrywać coś, co im pozwala też się zamyślić – powiedział w rozmowie z o. Witoldem Hetnarem CSsR w Panamie ks. bp Jan Piotrowski, ordynariusz diecezji kieleckiej.

***

O. Witold Hetnar CSsR: Księże biskupie, jak duża grupa przybyła z kieleckiej diecezji do Panamy?

Ks. bp Jan Piotrowski: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Chciałbym pozdrowić Ojca Redaktora i wszystkich słuchaczy Radia Maryja. Cieszę się, bo z naszej skromnej diecezji mamy dwie grupy: 50 ludzi młodych – dziewcząt i chłopców – którym towarzyszy czterech kapłanów (ja jestem piąty) i grupa neokatechumenatu, składająca się z 30 dorosłych osób i trzech kapłanów, którzy im towarzyszą, w tym jeden kapłan, który jest naszym wędrownym katechistą od 10 lat w Chile. Możemy powiedzieć, że mamy dość prężną delegację tu, w Panamie.

Dlaczego warto być na Światowych Dniach Młodzieży?

Jest to przede wszystkim wydarzenie ewangeliczne, wyrastające z tradycji Kościoła, bo już od wielu dziesiątków lat realizuje się to wydarzenie, nazywane tak pięknie – Światowymi Dniami Młodzieży. Szczególnie w języku hiszpańskim to brzmi tak pięknie dla ucha. Myślę, że samo wezwanie maryjne tego wydarzenia pozwala wielu osobom – ponieważ bywam w różnych miejscach – odkrywać coś, co im pozwala też się zamyślić. Kiedy byłem na doradztwie Najświętszego Sakramentu, kiedy modlą się na Różańcu, kiedy są razem, jest to wydarzenie, które w jakiś sposób napełnia człowieka łaską, jakimś spokojem i przede wszystkim to, że jest tu taki szczególny klimat do modlitwy, mimo różnych języków, kolorów skóry i tych wszystkich flag, które się przebijają. Dokonują się tu wielkie rzeczy w małym kraju, ale o wielkim sercu.

Ksiądz biskup ma doświadczenie pracy misyjnej, również w Ameryce Łacińskiej. Czego możemy nauczyć się my Polacy od Kościoła tutaj, w Ameryce Łacińskiej, czy konkretnie w Panamie?

Kiedyś, przed laty, Ojciec Św. Jan Paweł II w adhortacji „Ecclesia in America” napisał, że Kościół w Ameryce dzięki Ewangelii otrzymał wielki dar Jezusa Chrystusa. Ciągle mówimy, że jest to jeszcze Kościół młody, ale przecież właśnie stąd jest też wielu misjonarzy z Brazylii, z Kolumbii, są powołania zakonne męskie i żeńskie. Myślę, że jeśli nawet uczestniczymy w tej misji ad gentes jako Polacy, to powinniśmy żyć tą opcją, o której mówił Ojciec Św. Jan Paweł II, żeby się nie bać zdradzać swojego ubóstwa, bo nigdy nie daje ten, który jest super bogaty, ale zawsze ten, który kocha i który się chce podzielić. Myślę, że tej logiki ewangelicznej wszyscy potrzebujemy.

Tego też doświadczamy w tych dniach, kiedy przyjmują naszych pielgrzymów rodziny często bardzo ubogie, bardzo prosto żyjące tutaj, na miejscu.

Oczywiście, tak zawsze się dokonuje. Ja osobiście wybrałem też mieszkanie w rodzinie, chociaż mieszkam w warunkach bardzo dobrych, ponieważ państwo, którzy są właścicielami mieszkania, to pani domu była córką ambasadora Panamy przy Stolicy Apostolskiej i wnuczką pierwszego konsula przy Stolicy Apostolskiej. Jestem w klimacie bardzo religijnym, otwartym, a tej serdeczności naprawdę spotyka się bardzo wiele. Myślę, że nie tylko ci, którzy rozumieją język hiszpański, którym mówią, bo rozmawiają z bardzo wieloma ludźmi, czasem nawet się nie pomylę, bo odnajdę jakiegoś Polaka z Tajwanu, siostrę z Australii. Jest to więc coś fantastycznego, co przeżywamy tu, w tym miejscu.

Kogo ksiądz biskup chciałby pozdrowić na koniec naszej rozmowy?

Nie wyróżniłbym nikogo. Pozdrowiłbym cały Kościół w Polsce w osobach jego wiernych, którzy cieszą się łaską chrztu, i pasterzy, abyśmy właśnie mieli te odwagę do świadectwa wiary, bo przecież mamy to, co trzeba. Na mocy chrztu, jak mówił Jan Paweł II, jesteśmy misjonarzami. To samo nam mówi Ojciec Św. Franciszek i pewnie nam to powtórzy tu, w Panamie.

Bardzo dziękuję księdzu biskupowi za rozmowę.

Dziękuję, z Panem Bogiem.

RIRM

drukuj