fot. redemptor.pl

[NASZ TEMAT] O. dr M. Sadowski CSsR: Św. Klemens był jasnym dowodem na to, że nawet pośród wrogości wobec Kościoła i Boga można dać świadectwo żarliwej wiary, która ma moc przyciągania

Św. Klemens zarówno za życia, jak i po śmierci był jasnym przykładem i dowodem na to, że nawet pośród niesprzyjających okoliczności, wobec wojującego antyklerykalizmu, wobec wojen napoleońskich, wrogości wobec Kościoła i Boga, że w każdej okoliczności, również w złych czasach, można dać prawdziwe świadectwo żarliwej wiary, która ma niezwykłą moc przyciągania – mówił w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja o. dr Maciej Sadowski CSsR, rektor seminarium redemptorystów w Tuchowie, wykładowca historii na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.

15 marca w Kościele wspominamy św. Klemensa Hofbauera – patrona piekarzy, kelnerów i cukierników. W Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu w sobotę modlono się  za tych, którzy wypiekają chleb. [czytaj więcej]

O. dr Maciej Sadowski CSsR przypomniał, że prawie 200 lat temu 15 marca 1820 r. odszedł do Domu Ojca wielki apostoł Warszawy i Wiednia – św. Klemens Maria Hofbauer.

– Redemptoryści powinni o tym pamiętać, był to pierwszy alpejski wikariusz generalny naszego zgromadzenia. Patron piekarzy i cukierników. A zarazem odnowiciel katolicyzmu w Austrii. Niezwykle bogata postać i człowiek o wielu talentach, ale przede wszystkim, jak mówili o nim – Mąż Boży. Przepojony duszpasterską pomocą do tych, którym chciał całe życie służyć, bo od swojej młodości marzył, by być kapłanem. By być duszpasterzem – powiedział o. dr Maciej Sadowski CSsR.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że, gdy zastanawiano się, jak na nowo określić św. Klemensa, pojawiła się myśl, że jest to patron na ciężkie czasy.

– Św. Klemens zarówno za życia, jak i po śmierci był jasnym przykładem i dowodem na to, że nawet pośród niesprzyjających okoliczności, wobec wojującego antyklerykalizmu, – którego wtedy doświadczał – wobec wojen napoleońskich w tej dobie, wrogości wobec Kościoła i Boga, że w każdej okoliczności, również w złych czasach można dać prawdziwe świadectwo żarliwej wiary, która ma niezwykłą moc przyciągania. Przyciągania obojętnych, którzy stoją z boku, a nawet zaciekłych i nieprzejednanych wrogów. Czyż więc apostoł Warszawy i Wiednia sprzed 200 lat nie jest dobrym patronem na każde złe czasy, również na te nasze. Również na ten niepokój, który przeżywamy obecnie – podkreślił wykładowca historii na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.

Rektor seminarium redemptorystów w Tuchowie wskazał, że fenomenem św. Klemensa jest to, że pochodził z robotniczej rodziny i nie był wybitnym teologiem, gdyż przez całe swoje młode życie walczył o swoje kapłaństwo.

– Był piekarzem. W wieku 6 lat stracił ojca. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie, więc nie przelewało się im. To marzenie udało się spełnić, kiedy był dojrzałym mężczyzną. Dopiero w wieku 33 lat wstąpił do zgromadzenia redemptorystów w Rzymie. Po roku złożył śluby zakonne i otrzymał święcenia kapłańskie. Przełożeni zakonni dali mu misję, aby poprowadził zgromadzenie, które założył św. Alfons Maria Liguori, aby poniósł je na północ, przekroczył Alpy. Chodziło o to, żeby to zgromadzenie się rozwinęło, by nie zamknęło się jedynie w tym <<włoskim bucie>>. Św. Klemens wraz ze swoim współbratem Tadeuszem Hublem próbowali dotrzeć aż na północ. (…) Ostatecznie w 1787 r. dotarli do Warszawy – zaznaczył o. dr Maciej Sadowski CSsR.

Praca i posługa św. Klemensa była bardzo wszechstronna. Warszawiacy wraz ze świętym nazwali tę pracę „misją nieustanną”.

– Św. Klemens i jego współbracia na początku posługiwali się j. niemieckim. Byli proszeni o to, by pracować wśród ludności niemieckiej, dość znacznie wtedy zamieszkującej Warszawę. Polska ludność Warszawy z nieufnością na początku odnosiła się do tych Niemców, Prusaków. Traktowano ich jako obcych. Kiedy to się zmienia? Podczas tragicznej Rzezi Pragi, kończącej Insurekcję Kościuszkowską. W 1794 r. św. Klemens widząc dziesiątki opuszczonych, osieroconych dzieci – po Rzezi Pragi – wraz ze swoimi współbraćmi na tratwach przeprawiali się na drugą stronę Wisły i przewozili je do swojego sierocińca. Wtedy warszawiacy – Polacy mówili, że to nie są obcy, to są nasi, bo oni dbają o wszystkich. Stąd św. Klemens mówił pięknie: Przyjmowaliśmy dzieci i przyjmiemy je bez względu na pochodzenie, język, na status społeczny. Jedynym argumentem, jedynym kryterium jest ubóstwo i bieda – mówił o. dr Maciej Sadowski CSsR.

– Św. Klemens powiedział: Byłem ubogi, ale nigdy tak bardzo, by nie mieć niczego do dania innym. To jest kwintesencja jego pracy, która niestety w Warszawie kończy się w sposób dramatyczny. W 1808 r. w czerwcu zostaje wygnany wraz ze swoimi współbraćmi przez władze Warszawie – władze tzw. Księstwa Warszawskiego. Redemptoryści muszą opuścić Warszawę obarczeni różnymi zarzutami o sianie niepokoju, o zdradę. Św. Klemens bardzo to przeżywał, bo tyle serca, tyle miłości oddał Warszawie – dodał.

Gość audycji „Aktualności dnia” zauważył, że św. Klemens nie poddał się i zaczął swoją posługę w Wiedniu.

– Tworzy krąg romantyków, ludzi dyplomacji, arystokratów i ludzi sztuki. Nie zapomina o biednych, którym niesie pod płaszczem zawsze chleb, pamiętajmy, że był piekarzem. Poszedł w te kręgi, które wydaje się są dalekie od Kościoła i Boga. On rozpoznawał w nich ubogich. Ubogich duchem i też był dla nich. Chciał służyć Bogu i drugiemu człowiekowi, bo jak mówił pięknie: Pozwólmy się prowadzić Bogu a wszystko pójdzie dobrze. Wszystko mojemu Bogu na chwałę. (…) Św. Klemens jest pośród nas obecny – jego duch. Za życia tak po ludzku niewiele mu się udało.  Właściwie nic się nie udało. Wszystko, w co inwestował swoje serce, swoją pracę, wszystkie te przedsięwzięcia za jego życia w dużej mierze się rozpadły albo zostały zniszczone przez wrogich mu ludzi. Jest taki piękny jubileusz, taka piękna data – 200 lat jego odejścia do Domu Ojca i nawet przeżywanie tego jubileuszu pokrzyżowała nam sytuacja związana z zagrożeniem koronawirusem. Pomyśleliśmy sobie, że św. Klemens również dzisiaj doświadcza na sobie tego, że wbrew różnym przeciwnościom nie można się poddawać. Dlatego my się cieszymy, że ten rok dopiero się zaczyna – rok jubileuszowy św. Klemensa i potrwa aż do marca 2021 roku – podsumował wykładowca historii na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.

Ks. kard. Stefan Wyszyński wspominał, że św. Klemens był pomocą i wsparciem dla ludzi młodych, sam wychodził im na spotkanie.

Więcej informacji nt. św. Klemensa można znaleźć w publikacji pt. „Św. Klemens Maria Hofbauer – Dobry patron na złe czasy”

Całą rozmowę z audycji „Aktualności dnia” z udziałem o. dr. Macieja Sadowskiego CSsR można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl


Na rozpoczęcie Roku Świętego Klemensa – Jubileuszu 200-lecia jego śmierci – Przełożony Generalny Zgromadzenia Redemptorystów, o Michael Brehl CSsR otrzymał list od ks. kard. Pietro Parolina, Sekretarza Stanu, napisany w imieniu Ojca Świętego Franciszka. 

List publikujemy w całości:

drukuj