
[NASZ DZIENNIK] Opluwanie Polaków
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie filmu „Wśród sąsiadów”. Antypolski materiał na swoim kanale VOD zamieściła TVP – informuje red. Urszula Wróbel na łamach „Naszego Dziennika”.
Autorem materiału, który łączy animacje i wywiady, jest Yoav Potash, amerykański reżyser pochodzenia żydowskiego. W zapowiedzi telewizyjnej filmu czytamy, że produkcja „odkrywa trudną i bolesną historię relacji polsko-żydowskich, pokazując ją przez pryzmat jednego miasteczka, w którym przez wieki obok siebie żyli polscy katolicy i Żydzi”. Film przedstawia historię Gniewoszowa – „miejscowości, którą przez stulecia współtworzyły dwie społeczności”. Poznajemy historię ostatniego ocalałego Żyda z tego miasteczka, któremu życie uratowali Niemcy. Dowiadujemy się także o tym, „jak śmierć wielu Żydów przyszła nie z rąk okupantów, lecz ze strony ich polskich sąsiadów”. Mimo że zapewnia się nas, że „film unika uproszczeń”, to jednak nie tylko bazuje na takich uproszczeniach, lecz także powiela kłamliwe kalki narracyjne o udziale Polaków w Holokauście.
Trafnie gąszcz manipulacji wypunktowała Agnieszka Jędrzak, minister w Kancelarii Prezydenta RP, która zaalarmowała o tej skandalicznej produkcji i jasno stwierdziła, że taka antypolska manipulacja historyczna nie powinna znaleźć miejsca na antenie publicznego nadawcy. Zwróciła uwagę na bardzo specyficzną i sugestywną animację oraz kadry wykorzystane do przedstawienia w filmie Polaków, oczywiście, w złym świetle. Wskazuje, że jednocześnie stosuje się w filmie mechanizm wybielania Niemców. Najbardziej jaskrawy przykład odwracania ról i nazywania ofiar katami, a katów ofiarami, mamy ukazany w opowieści o tym, jak „dobrzy Niemcy” ratują żydowskiego chłopca.
Halo, @TVP, czy Państwo oglądacie produkcje udostępniane widzom? Pytam, bo wstawiony ostatnio na VOD dokument „Wśród sąsiadów” w reż. Yoava Potasha to antypolska manipulacja historyczna, a telewizja, która ma „polska” w nazwie, nie powinna go mieć na swojej antenie. pic.twitter.com/I2HhZdx8je
— Agnieszka Jędrzak (@ajedrzak) November 16, 2025
Wielka manipulacja
Z tą oceną zgadza się dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
– Po obejrzeniu tego filmu można wyrazić największe oburzenie, ponieważ przy tak newralgicznym temacie zastosowano tu manipulację na najwyższym poziomie. Historyczny temat potraktowano bardzo jednostkowo i jednocześnie bardzo sugestywnie. Telewizja Polska pokazała obraz bez żadnego merytorycznego, historycznego komentarza, np. dotyczącego realiów życia Polaków w czasie okupacji niemieckiej i realnego zagrożenia ich życia, czy skali ludobójstwa niemieckiego. A przecież mamy do czynienia z dokumentalnym filmem o charakterze historycznym. On musi być oparty na faktach osadzonych w określonym kontekście, bez tego jest manipulacją i niczym więcej. To jest więc niedopuszczalne! Nie miejmy złudzeń: trzeba w tym przypadku mówić o zamierzonym działaniu wprowadzenia widza w błąd. Celem twórców i nadawcy filmu nie jest pokazanie prawdy czy faktów, ale pokazanie antypolskiej narracji – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Dodaje, że produkcja filmu należy do tzw. wysokobudżetowych.
– Ten obraz jest dopracowany w szczegółach. W konsekwencji widz otrzymuje opowieść, która w przebiegły sposób – bo na wielu płaszczyznach – manipuluje przekazem. Co istotne, ta manipulacja jest bardzo sugestywna. Najbardziej poruszające elementy opowiadanej historii przedstawione są w formie animacji filmowych. Postaci są wyraziste, dokładnie zaznaczono ich drobne szczegóły, które mają wzbudzić odpowiednie skojarzenie, np. czerwone oczy, ostry grymas twarzy czy mocno wyeksponowane biało-czerwone wstążeczki we włosach dziewczynki, która zatrzaskuje drzwi przed żydowskim dzieckiem. Te wszystkie elementy mają współgrać i budować pewien pogląd, nastawienie widza do przedstawionych zdarzeń i do opisanych sytuacji, do polskiego Narodu – wylicza dr Jolanta Hajdasz.
Prezes SDP zwraca uwagę na napis wyświetlony w sekwencji na zakończenie filmu: „Po 8 latach skrajnie prawicowych rządów PiS odsunięto od władzy w wyborach w 2023 r. Nacjonalistyczne próby wybielenia historii polsko-żydowskiej pozostają jednak popularne”. Dodatkowo bulwersuje skandaliczny i nieprawdziwy tekst, który został zilustrowany fotografią przemawiającego obecnego prezydenta – Karola Nawrockiego.
Plan niszczenia pamięci
Doktor Jolanta Hajdasz akcentuje też ważny szczegół. Trzeba zestawić promocję tego filmu przez TVP w likwidacji z atakiem na Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w Toruniu, z jakim mamy obecnie do czynienia.
– Jeśli zwrócimy uwagę na to, że Muzeum jest jedyną placówką kultury dysponującą świadectwami Polaków, które przeciwstawiają się tego typu produkcjom i tej kłamliwej narracji, i połączymy to z atakiem wymierzonym na zniszczenie Muzeum, to wszystko składa się w jedną całość. Mamy do czynienia z perfidnym planem niszczenia pamięci i tożsamości narodowej Polaków. To odrażające, jakiego podłego czynu dokonała telewizja publiczna. Po raz kolejny wzięła udział w ataku na pamięć historyczną każdego z nas – nie ma złudzeń prezes SDP.
O systemowej walce z pamięcią narodową i zakłamywaniu historii mówi „Naszemu Dziennikowi” prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog z KUL i AKSiM.
– Ten film jest nie tylko kolejnym elementem podłej nagonki wymierzonej w polski Naród, lecz przede wszystkim jest realnym obrazem poglądów znacznej części tzw. elit i społeczeństw zachodnich. Takie filmy utrwalające przekaz o rzekomych polskich katach są też bardzo pożądane przez stronę niemiecką, która wykorzystuje każdy możliwy sposób i okazję do odpierania polskich żądań dotyczących reparacji. Dlatego mnie nie dziwi, że władze telewizji publicznej, które wykonują polecenia proniemieckiego rządu polskiego, forsują takie obrazy – stwierdza rozmówca.
Po nagłośnieniu emisji filmu „Wśród sąsiadów” KRRiT przekazała, że w tej sprawie zostało uruchomione postępowanie wyjaśniające. Wszczęto je na podstawie art. 10 ust. 2 ustawy o radiofonii i telewizji. Agnieszka Glapiak, szefowa KRRiT, skierowała również pismo do Telewizji Polskiej.
Urszula Wróbel/Nasz Dziennik



