fot. PAP/EPA

Napięta sytuacja w Wenezueli

W Wenezueli wciąż wrze. Zwolennicy Juana Guaido, który ogłosił się prezydentem tego kraju, rozdają ulotki z obietnicą amnestii dla tych, którzy przejdą na jego stronę. Tymczasem prezydent Nicolas Maduro nadzoruje największe w 200-letniej historii kraju ćwiczenia wojskowe.

Sytuacja w Wenezueli jest bardzo napięta. Juan Guaido, który ogłosił się prezydentem tego kraju, zwrócił się do wojska, by stanęło po jego stronie. Obiecał członkom sił zbrojnych wszelkie konstytucyjne gwarancje, jeśli to uczynią.

– Oferujemy nie tylko amnestię i gwarancje. Zaproponowaliśmy również pomoc humanitarną i rozwiązanie problemów, z jakimi borykają się ludzie, ponieważ to właśnie ludzie są w centrum naszej polityki – zapowiada.

Juan Guaido nie ma zamiaru składać broni. Uważa, że w końcu musiało dojść do przewrotu.

– Ta przemiana jest odpowiedzią na głód. To odpowiedź na brak leków w szpitalu w Caracas.  To odpowiedź na brak wody, benzyny na granicy w Tachira, Zulia lub sąsiednich stanach. To rząd Maduro jest za to odpowiedzialny – wskazuje Juan Guaido.

Dotychczasowy prezydent Nicolas Maduro nie dopuszcza myśli jakoby miał zostać obalony. Przekonuje, że jest naładowany energią i przygotowuje największe od 200 lat manewry wojskowe.

– Przygotowujemy się na najważniejsze ćwiczenia wojskowe w 200-letniej historii kraju. Najważniejsze, bo zamierzamy nadać ton naszemu systemowi uzbrojenia, całej sile militarnej i gotowości operacyjnej, całej wojskowości obywatelskiej, zdolności bojowej tak, że nikt nie ośmieli się myśleć o dotknięciu naszej świętej ziemi. Wenezuela chce pokoju, Wenezuela potrzebuje pokoju. Musimy się przygotować, nikt nie szanuje słabych, zastraszonych, zdrajców – wskazuje Nicolas Maduro.

Pułkownik Jose Luis Silva, obserwując sytuację w swoim kraju z biura w ambasadzie w Waszyngtonie, powiedział, że nie uznaje już Nicolasa Maduro za prezydenta Wenezueli.

– Jedynym rozwiązaniem, jest to, co zrobiło dotychczas Zgromadzenie Narodowe – ogłoszenie prezydenta Juana Guaido tymczasowym prezydentem. Nie ma innego rozwiązania – podkreśla płk. Jose Luis Silva.

Pułkownik dodaje, że wolne i uczciwe wybory – w kontekście ostatnich wydarzeń – są konieczne, bo Nicolas Maduro dopuścił się wielu okrucieństw.

Tymczasem do krajów, które uznały przewodniczącego parlamentu Wenezueli Juana Guaido za tymczasowego prezydenta tego kraju dołączył Izrael.

– Izrael przyłącza się do Stanów Zjednoczonych, Kanady, większości krajów Ameryki Łacińskiej i krajów w Europie, uznając nowe przywództwo w Wenezueli  – zaznacza premier Izreala Benjamin Netanjahu.

Z kolei Papież Franciszek w Panamie zaapelował o sprawiedliwe i pokojowe rozwiązanie kryzysu w Wenezueli, poszanowanie praw człowieka i dążenie do dobra obywateli.

Jest to przesłanie, które sprawia, że jesteśmy bardzo szczęśliwi, ponieważ młodzi ludzie z Wenezueli czekali na to aż Papież złoży oświadczenie na temat kraju. Mówienie, że jest z nami, bardzo nas zmotywuje, aby dalej wierzyć, że możemy wydostać się z tej przygnębiającej sytuacji w Wenezueli – mówi Maria Ramos, mieszkanka Wenezueli.

Przejęcie władzy przez Guaido uznały – poza USA – Kanada, większość państw Ameryki Łacińskiej Izrael oraz Australia, a spośród państw europejskich – Albania, Kosowo i Gruzja. Unia Europejska na razie wstrzymała się z taką deklaracją.

TV Trwam News/RIRM

drukuj