fot. PAP/EPA

Naloty państw zachodnich w Syrii

Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja dokonały ataku rakietowego na wojskowe obiekty w Syrii. Prezydent Donald Trump podkreślił, że Stany Zjednoczone są przygotowane na długotrwałą operację, dopóki rząd Syrii nie zaprzestanie ataków chemicznych.

Naloty w Syrii to odwet za domniemane użycie broni chemicznej przez prezydenta Baszara El-Asada. Celem ataku sił USA, Wielkiej Brytanii i Francji był Damaszek i jego okolice. W stolicy słychać było odgłosy potężnych eksplozji.

– Ta połączona reakcja amerykańska, brytyjska i francuska na okrucieństwa zintegruje wszystkie instrumenty naszej potęgi narodowej, wojskowej, gospodarczej i dyplomatycznej – powiedział prezydent USA Donald Trump.

USA – jak mówił – są przygotowane na długotrwałą operację, dopóki Syria nie zaprzestanie używania zabronionych środków chemicznych. Francja i Wielka Brytania zgodnie twierdzą, że taka reakcja była potrzebna.

– Jest to uzasadnione działanie. Ma na celu położenie kresu poważnemu naruszeniu prawa. Zawiera się w precyzyjnym celu, zniszczeniu zdolności chemicznych syryjskiego reżimu, aby powstrzymać go od popełniania nowych chemicznych masakr i realizowania strategii terroru przeciwko własnym ludziom – zaznaczył szef francuskiego MSZ Jean-Yves Le Drian.

– Nie chodzi o interwencję w wojnie domowej, nie chodzi o zmianę reżimu, chodzi o ograniczone i ukierunkowane uderzenie, które nie zwiększy eskalacji napięcia w regionie i uczyni wszystko, co możliwe, aby zapobiec ofiarom cywilnym – powiedziała premier Wielkiej Brytanii Theresa May.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że działania USA i sojuszników Ameryki w Syrii są bezpodstawne i nie do zaakceptowania.

– Rosja zachowuje się – jak na nią – bardzo powściągliwie. Wygląda na to, że nie zależy jej na eskalacji tego konfliktu w tym momencie – podkreślił prof. Aleksander Głogowski.

Atak na Syrię potępił także Iran, grożąc, że Waszyngton i jego sojusznicy poniosą za to odpowiedzialność. I w tej całej sprawie może właśnie chodzić o Iran – wskazał prof. Tadeusz Marczak. Iran, według Izraela, buduje imperium, którego częścią ma być Syria, gdzie organizowane są irańskie bazy wojskowe do ataku na Izrael oraz budowany jest most lądowy łączący Teheran z syryjskim portem Tartus – ważną bazą marynarki wojennej.

– Syria to jest wstępny etap do większej akcji, która jest jednak wymierzona w Iran, w myśl życzeń rządu Izraela – powiedział prof. Marczak.

Amerykanie – jak przypomniał prof. Maciej Münnich – już wcześniej atakowali cele w Syrii po użyciu broni chemicznej. Różnica jest taka, że atak został przeprowadzony wspólnie z Brytyjczykami i Francuzami, i użyto w nim większej ilości rakiet.

– Ten atak jest raczej bardziej teatrem niż prawdziwą wojną. Jeżeli atakuje się ośrodki, które zostały wcześniej ewakuowane, jeżeli wszyscy wiedzą, że wszystkie samoloty syryjskie, które były w stanie latać, odleciały na lotniska używane przez Rosjan i atakowano puste lotniska, a tych lotnisk, gdzie są Rosjanie nikt nie atakował, to chodziło tu o pokaz czy przesłanie polityczne narzędziami militarnymi, a nie o zniszczenie możliwości militarnych Asada – zaznaczył prof. Münnich.

Działania USA, Wielkiej Brytanii i Francji poparło wiele europejskich krajów, w tym Polska.

Uczciwe państwa nie mogą dopuścić do tego, żeby niewinni ludzie byli zabijani przy użyciu broni chemicznej – powiedział prezydent Andrzej Duda.

USA są gotowe do ponownego uderzenia na Syrię, jeśli reżim w Damaszku po raz kolejny użyje broni chemicznej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj