Naczelna Rada Lekarska apeluje o podniesienie wymagań językowych dla medyków z zagranicy
Poziom B1 to za mało. Naczelna Rada Lekarska po raz kolejny postuluje podniesienie wymagań językowych dla medyków z zagranicy. „Jeżeli chodzi o zabezpieczenie bezpieczeństwa pacjentów oraz lekarzy, to powinien być to poziom B2 lub C1, jak wymagają tego inne kraje” – zaznacza rzecznik Naczelnej Rady Lekarskiej, Jakub Kosikowski.
Obecnie od lekarzy-obcokrajowców pracujących w naszym kraju wymaga się znajomości języka polskiego na poziomie B1. Samorząd lekarski uważa jednak, że to nie wystarcza do wykonywania zawodu.
Od osób udzielających polskim pacjentom świadczeń zdrowotnych powinno się oczekiwać znajomości języka co najmniej na poziomie B2 – mówi rzecznik Naczelnej Rady Lekarskiej, Jakub Kosikowski.
– B1 jest poziomem, którym jesteśmy w stanie dogadać się w sklepie, na ulicy czy zrozumieć pewne rzeczy w muzeum, ale nie jest to poziom pozwalający na swobodną pracę w zespole medycznym z innymi lekarzami, pielęgniarkami, czytanie dokumentów i robienie tego w stresie, kiedy trzeba szybko podjąć decyzję. Dotyczy to też rozmowy z pacjentem, który jest w stresie i może być w stanie utrudniającym mówienie. Kiedy lekarz ma pracować samodzielnie, powinien w stopniu wyższym opanować język, zwłaszcza że język polski jest trudniejszy od angielskiego czy niemieckiego. (…) A ci lekarze polskiego zaczynają się uczyć dopiero wchodząc na nasz rynek. Jeżeli chodzi o zabezpieczenie bezpieczeństwa pacjentów oraz lekarzy, to powinien być to poziom B2 lub C1, jak wymagają tego inne kraje – zaznacza Jakub Kosikowski.
Naczelna Rada Lekarska wskazuje też na pilną potrzebę doprecyzowania zasad potwierdzania znajomości języka polskiego przez medyków posiadających ograniczone lub warunkowe prawo wykonywania zawodu.
Samorząd lekarski alarmuje, że dotychczasowe rozwiązania generują nieporozumienia, a część medyków może utracić prawo wykonywania zawodu (PWZ), jeśli do 1 maja nie dostarczy właściwego dokumentu.
RIRM



