fot. PAP/Radek Pietruszka

Na komisji ds. Amber Gold doszło do zdekonspirowania agentki ABW?

Problemy techniczne ze zniekształconym głosem były powodem odwołania posiedzenia komisji śledczej ds. Amber Gold. W środę miała zostać przesłuchana funkcjonariuszka Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Podczas przesłuchania funkcjonariuszki ABW doszło do nieoczekiwanych problemów technicznych, które uniemożliwiły kontynuowanie przesłuchania. Prace komisji przerwano do czasu rozwiązania problemu.

– Chodziło o kwestie nakładania się dźwięku głosu bez modyfikacji i z modyfikacją wskutek działania syntezatora mowy – powiedział członek komisji, poseł Kukiz’15 Tomasz Rzymkowski.

Po godzinie komisja wznowiła prace, ale adwokat świadka złożył wniosek o prowadzenie przesłuchania w trybie zamkniętym dla opinii publicznej. Według niego bezpieczeństwo świadka zostało zagrożone.

– Panie mecenasie, ja mam takie pytanie: a dlaczego pan nie reagował, jak pan to słyszał, że słyszycie podwójnie? – pytała przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann.

– Zareagowałem zaraz po tym, jak skończyła się tylko forma przyrzeczenia – odpowiedział adwokat świadka.

Prezydium komisji chciało wznowić prace. Jednak po burzliwej wymianie zdań między członkami komisji przewodnicząca zwróciła się do stałych doradców komisji, aby rozstrzygnęli kwestię.

– Rzeczywiście wymaga sporządzenia stosownej opinii prawnej, stosownej oceny. Nie wiem, czy tutaj którykolwiek z doradców byłby w stanie na chwilę obecną zająć ostateczne stanowisko. Ja nie potrafię – powiedział mec. Piotr Pawłowski, stały doradca komisji śledczej ds. Amber Gold.

Problemy techniczne stały się dla posła Krzysztofa Brejzy z PO okazją do ataku na przewodniczącą Małgorzatę Wassermann, której zarzucił niedopełnienie obowiązku.

– Jaki wpływ jakikolwiek poseł ma na to, jak jest np. niejawna komisja czy przesłuchanie zorganizowane? Ale jeśli ma wątpliwość, ja jestem gotowa. Proszę złożyć przeciwko mnie zawiadomienie. Ja nawet immunitetu się zrzeknę – zaznaczyła Małgorzata Wassermann.

Dla wiceprzewodniczącego Tomasza Rzymkowskiego sprawa jest jasna. Kwestie techniczne w dużej mierze należą do obowiązków Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i to oni powinni zostać z tego rozliczeni. Do posłów opozycji ten argument nie trafiał. Uznali, że wina leży po stronie prezydium komisji, dlatego złożyli wniosek do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

– Ja myślę, że to prezydium ponosi odpowiedzialność za tę sytuację. Nie może być tak, że dla celów politycznych, kiedy dochodzi do ujawnienia ważnego – z punktu interesu państwa – chronionego wizerunku funkcjonariusza ABW, PiS na ślepo dąży do przesłuchania – mówił Witold Zembaczyński.

Komisja śledcza ds. Amber Gold zobowiązała ABW do złożenia wyjaśnień w terminie 5 dni. Ekspertyza ma wykazać, czy doszło do naruszenia wizerunku, czy funkcjonariuszka ABW może być przesłuchana w trybie jawnym i czy to nie zagrozi jej bezpieczeństwu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj