fot. PAP/Paweł Supernak

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie zorganizowało wystawę promującą tzw. aborcję

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie zorganizowało wystawę gloryfikującą zabijanie dzieci nienarodzonych. Sprawę nagłaśnia ,,Nasz Dziennik”.

Chodzi o część ekspozycji ,,Miasto kobiet” zatytułowaną ,,Jej serce”, która jest jawnym manifestem na cześć tzw. aborcji i przedstawia ją jako element sztuki.

W opisie i komentarzach odautorskich dotyczących wystawy nie ma nic o tym, że aborcja jest zabijaniem dzieci w łonach matek. Są za to informacje, że eskpozycja ukazuje ze współczesnej perspektywy ,,walkę o prawa reprodukcyjne”.

Autorzy wystawy pod płaszczykiem sztuki lansują ideologiczne treści. Odwiedzający muzeum otrzymują też poradniki o tym, jak mówić i pisać o aborcji.

Prof. Piotr Jaroszyński mówi, że państwowe instytucje kultury nie powinny być wykorzystywane do takich celów, tym bardziej, że polskie prawo chroni życie.

Ani muzeum, ani żadna inna instytucja nie jest zdolna do tego, żeby promować tzw. aborcję, nie łamiąc prawa. Takie prawo, jakie jest w Polsce, chroni dzieci przed zabijaniem. W związku z tym wykorzystywanie instytucji, zwłaszcza państwowych instytucji, jest potężnym nadużyciem, na które już powinny reagować odpowiednie władze, które zajmują się porządkiem społecznym – wskazuje prof. Piotr Jaroszyński.

Tytuł wystawy stołecznego muzeum – ,,Jej serce” – nawiązuje do narracji sugerującej, że życie kobiety może być poświęcone dla płodu, choć jej serce bije.

Taka narracja dominowała po śmierci Izabeli z Pszczyny. Autorzy ekspozycji nie wspominają jednak o tym, że kobieta zmarła w wyniku błędu lekarzy.

Ekspozycja gloryfikująca zabijanie dzieci nienarodzonych prezentowana jest równolegle z wystawą pt. ,,Kwestia kobieca 1550-2025”, na którą składa się 200 prac kobiet artystek – od renesansu po współczesność.

RIRM

drukuj