MSWiA o przyczynach dymisji insp. Maja

Sejmowa komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych zajmowała się dziś przyczynami dymisji komendanta Głównego Policji insp. Zbigniewa Maja. Udział w niej wzięli m.in. szef MSWiA Mariusz Błaszczak oraz wiceszef  Jarosław Zieliński.

„Nie pracuje z nami ten, kto nie odpowiada naszym standardom, gdy chodzi o bezpieczeństwo kraju” – powiedział  wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Jarosław Zieliński. Wiceminister  przypomniał, że w połowie lipca zeszłego roku do Komendy Głównej Policji wpłynął anonim z zarzutami wobec insp. Zbigniewa Maja.

– W ślad za tym, szef Biura Spraw Wewnętrznych podpisał, że sprawa ta będzie badana. Zacytuję nawet treść zawartą we wskazanej korespondencji z 27 lipca 2015 roku: ,,Zostanie poddana weryfikacji w ramach niejawnych czynności prowadzonych przez Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji”. Na tym urywa się ta korespondencja. Dowiedzieliśmy się o niej oczywiście dopiero po ujawnieniu innych spraw dotyczących insp. Maja. Nie byliśmy o tym informowani przez Departament po przejściu do ministerstwa, ani po powołaniu pana komendanta. Odkryliśmy to później. Co było wynikiem tych niejawnych czynności? Nie wiem. I do dziś dnia tego nie wiemy, ale to wszystko działo się za rządów PO-PSL i kierowania resortem przez panią Teresę Piotrowską – akcentował Jarosław Zieliński.

Poseł Platformy Obywatelskiej Marek Wójcik ocenił, że odwołanie insp. Zbigniewa Maja po dwóch miesiącach było skandalem. Według niego szef MSWiA nienależycie zweryfikował osobę komendanta.

Minister Mariusz Błaszczak przypomniał z kolei, że jeszcze za kadencji koalicji PO-PSL insp. Maj piastował wysokie stanowiska w Policji.

– Kiedy brakuje argumentów – pojawiają się tego rodzaju ataki ze strony opozycji, która nie może pogodzić się z faktem, że utraciła władzę, a rządziła przez 8 lat. Pan inspektor Zbigniew Maj nie przyszedł do policji, ani nie awansował w służbach mundurowych za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości, tylko za rządów PO i PSL. Pan inspektor był zastępcą szefa Centralnego Biura Śledczego Policji oraz zastępcą Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku. To są wysokie stanowiska – zaznaczył Mariusz Błaszczak.

Minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński  poinformował natomiast, że w tym samym czasie, gdy Centralne Biuro Antykorupcyjne skierowało do prokuratury materiały dotyczące insp. Zbigniewa Maja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przyznała mu certyfikat dostępu do tajemnic.

Minister-koordynator służb specjalnych ocenił tę sprawę jako niezrozumiałą i niepokojącą.

– To, że Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpracowywało komendanta i przekazało informację do prokuratury – w żaden sposób nie wpłynęło na jego karierę zawodową. Pan insp. Maj pełnił w policji bardzo wysokie funkcje. Co więcej, mimo tych wszystkich podejrzeń, mimo, że zostało wszczęte śledztw, został mu przyznany dostęp do niezwykle wysokich klauzuli. Mamy prawo być zaskoczeni i zdziwieni, jako ci, którzy po was przejęli władzę. Jak funkcjonowały służby? Jak zapadały decyzje? Jak to możliwe, że osoba podejrzewana, nie podejrzana, ale podejrzewana, czyli wobec której kierowane są działania operacyjne przez jedną ze służb, pełni dalej niezwykle ważne funkcje w policji? – pytał Mariusz Kamiński.

Inspektor Zbigniew Maj podał się do dymisji 11 lutego br. Decyzję uzasadnił prowokacją byłych funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji.

RIRM

drukuj