Mowy końcowe ws. masakry w grudniu 1970

Dziś spodziewane jest zakończenie mów końcowych w procesie dotyczącym masakry robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Przed Sądem Okręgowym w Warszawie głos ma zabrać ostatni spośród oskarżonych.

 Replikę do wystąpień obrony ma też wygłosić prokurator. Jeśli plany te zostaną zrealizowane sąd mógłby ogłosić wyrok w sprawie jeszcze w tym tygodniu – w piątek 19 kwietnia.

Na ławie oskarżonych zasiadają trzy osoby (początkowo było ich 12): ówczesny wicepremier PRL Stanisław Kociołek oraz byli wojskowi Mirosław W. i Bolesław F. oskarżeni są o „sprawstwo kierownicze” zabójstwa robotników Wybrzeża. Grozi im formalnie dożywocie. Nie przyznają się do winy.

Przedstawiciel społeczny NSZZ „Solidarność” Piotr Andrzejewski mówi, że ostatnia faza rozpatrywania przez sąd sprawy nie rokuje najlepiej. Wyjaśnia, że sąd przed zakończeniem postępowania dowodowego uprzedził strony, iż może zakwalifikować zbrodnię grudnia 70’ po stronie oskarżonych jako udział w zbiorowej bójce ze skutkiem śmiertelnym.

– Sprawa jest taka sama jak z Katyniem i  kłamstwem katyńskim, jak w sprawie Smoleńska i kłamstwem smoleńskim i jak w sprawie grudnia, być może z kłamstwem grudniowym. Tym nieoptymistycznym akcentem chciałem się podzielić, mając nadzieję że jednak sąd przezwycięży inercję władzy, która jak dotąd usprawiedliwia zbrodnie komunistyczne. Nie dzieje się to oficjalnie, ale w orzeczeniach sądu – powiedział Piotr Andrzejewski.

W grudniu 1970 r. rząd PRL ogłosił drastyczne podwyżki cen na artykuły spożywcze, co wywołało demonstracje na Wybrzeżu. Według oficjalnych danych, na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga od strzałów milicji i wojska zginęło 45 osób, a 1165 zostało rannych.

 

Wypowiedź Piotra Andrzejewskiego

Dźwięk – 16.04.13 Y STRONA Andrzejewski (KK)

RIRM

drukuj