MON wprowadza dobrowolne szkolenia wojskowe
Ministerstwo Obrony Narodowej proponuje Polakom dobrowolne szkolenia wojskowe. Za kilka tygodni będzie można samemu wybrać zajęcia z obsługi broni czy pierwszej pomocy. Poprzednia władza rozwijała armię poprzez Wojska Obrony Terytorialnej i dobrowolną zasadniczą służbę wojskową. Opozycja wytyka rządowi, że źle zarządza poborem, a armia już mogłaby być liczniejsza.
Rząd przygotowuje program dobrowolnych szkoleń wojskowych dla mężczyzn i kobiet. Chodzi o osoby w wieku od 18. roku życia do 60. roku życia.
– W 2027 roku osiągniemy możliwość przeszkolenia 100 tys. ochotników w ciągu roku. Jestem przekonany, że chętnych nie zabraknie – mówił Donald Tusk, premier RP.
Dostępne mają być krótkie jedno i trzydniowe szkolenia, ale też dłuższe, miesięczne. Czas spędzony poza pracą będzie odpłatny.
– Dla tych, którzy są aktywni zawodowo, musi to być bardzo atrakcyjne –wyjaśnił Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej.
Każdy sam wybierze zakres szkolenia. W trakcie krótszych osoby zapoznają się z podstawami wojskowości. Miesięczne kursy będą wiązały się z obsługą broni, podstawami taktyki, musztrą czy pierwszą pomocą. Za kilka tygodni ruszyć ma strona internetowa, gdzie z pomocą profilu zaufanego będzie można zapisać się na szkolenia w konkretnych jednostkach. Szef MON chce, aby nowych rezerwistów szkolili także żołnierze weterani.
– Dla wszystkich weteranów i tych, którzy służyli w wojsku, odbyli służbę wojskową i teraz chcą być dalej aktywni – oznajmił szef MON.
Według byłego szefa Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji, gen. Mirosława Brysia, plany rządu przeczą temu, co dziś robi MON.
– W 2024 roku Ministerstwo Obrony Narodowej pod wodzą Władysława Kosiniaka-Kamysza powołało zdecydowanie mniej żołnierzy rezerwy na ćwiczenia niż za czasów Mariusza Błaszczaka w 2023 roku. O jakim szkoleniu obecnie mowa? Plany są, tylko je realizować – napisał gen. Mirosław Bryś.
W 24r. @MON_GOV_PL pod wodzą @KosiniakKamysz powołało zdecydowanie mniej żoł. rez. na ćwiczenia niż za czasów @mblaszczak w 23r. O jakim szkoleniu obecnie mowa? Słyszymy tylko o tworzeniu kolejnych planów i koncepcji w perspektywie roku. Plany są, tylko je realizować!!! https://t.co/kgge1FCl9y
— gen.bryg. r. Mirosław Bryś (@MiroslawBrys) March 7, 2025
Rząd Prawa i Sprawiedliwości już w 2022 roku rozpoczął cykl szkoleń „Trenuj z Wojskiem”, w trakcie których tysiące Polaków zapoznało się z podstawami wojskowości. Mimo krytyki ówczesnej opozycji, w 2017 roku powołano Wojska Obrony Terytorialnej. Rok wcześniej Rafał Trzaskowski podpisał interpelację nazywającą WOT armią amatorów.
– Mówił, że to będą wyszkoleni na platformach elearningowych ludzie niezdolni do służby wojskowej. W tym czasie od 2016 roku WOT wykonał tyle dobrej pracy – zauważył Karol Nawrocki, kandydat na prezydenta.
Żołnierze WOT sprawdzili się m.in. w akcjach pomocowych w trakcie powodzi. Choć obecnie mamy 42 tys. terytorialsów, to przyrost formacji hamuje.
– W 2022 roku my przyjęliśmy ok. czterech tys. żołnierzy, w 2023 roku podobna liczba ok. czterech tys., a w 2024 roku ok. 1800 żołnierzy – wskazał płk prof. Mieczysław Struś, ekspert ds. wojskowości.
Według byłego szefa resortu obrony źle dzieje się w dobrowolnej zasadniczej służbie wojskowej wprowadzonej w 2022 roku. Mariusz Błaszczak otrzymał z MON informację, że do formacji nie przyjmuje się wszystkich ochotników.
– Ilu chętnych zgłosiło się w ubiegłym roku do służby w Wojsku Polskim? Otrzymałem informację, że ponad 40 tys. a ilu zostało żołnierzami zawodowymi, 9,5 tys. – akcentował Mariusz Błaszczak, poseł PiS, były minister obrony narodowej.
Rząd Zjednoczonej Prawicy chciał, aby Wojsko Polskie liczyło 300 tys. żołnierzy. Dziś te szanse topnieją.
– Dzisiaj ta droga jest przedłużana, a 300 tys. to jest takie minimum. W dzisiejszych warunkach ta armia powinna być jeszcze liczniejsza – podkreślił Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
Szkolenie rezerwistów jest potrzebne, jednak plan rządu o 100 tysiącach przeszkolonych osób rocznie będzie wyzwaniem.
– Powstanie temat, jak rozwiązać kwestię dostępu do broni i amunicji, gdzie wiadomo, że amunicja jest teraz produkowana w niewystarczającej ilości – zauważył dr Radosław Tyślewicz z Akademii Marynarki Wojennej.
Nieustannie trwa dyskusja o powrocie do obowiązkowej służby wojskowej. Jak wskazuje sondaż Ibris takiej zmiany chce 55 proc. ankietowanych.
TV Trwam News



