Mołdawia: w niedzielę wybory parlamentarne
W niedzielę Mołdawianie oddadzą głos w wyborach parlamentarnych. Prezydent kraju oskarża partię socjalistyczną o korzystanie z rosyjskich wpływów, opozycja natomiast wskazuje na polityczne naciski poprzez przeszukania i zatrzymania.
W najbliższą niedzielę w Mołdawii odbędą się wybory parlamentarne – niezwykle ważne w kontekście geopolitycznym.
– Mołdawia jest w tym momencie chyba ostatnią nadzieją Rosji w regionie – wskazał politolog dr Marcin Adamczyk.
Prezydent Mołdawii oskarża Rosję o próbę wpłynięcia na wynik wyborów.
– Kreml wydaje setki milionów euro, aby kupić setki tysięcy głosów po obu brzegach Dniestru i za granicą. Ludzie codziennie upijają się kłamstwami – powiedziała Maia Sandu, prezydent Mołdawii.
Z drugiej strony to Maia Sandu mogła liczyć na spore poparcie liberalnych polityków z Europy.
– Wizyta premiera Polski, kanclerza Niemiec, prezydenta Francji w Mołdawii była jednoznacznym wskazaniem, że UE życzy sobie wygranej pani Sandu – powiedział dr Bogdan Pliszka z Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego.
Polityczni rywale Partii Akcji i Solidarności, założonej przez Sandu, skarżą się na polityczne przeszukania i zatrzymania.
– Maia Sandu i jej rząd Sorosa próbują zastraszyć obywateli. Setki codziennych przeszukań, ataki na naszych kolegów z okręgów wyborczych po raz kolejny pokazują, że Maia Sandu i Partia Akcji i Solidarności boją się wyników wyborów – zaznaczył były prezydent kraju i lider socjalistów, Igor Dodon.
Niedzielne wybory zadecydują, jaki kierunek obierze Mołdawia.
TV Trwam News




