Ministerstwo Sprawiedliwości nie chce zabierać aut pijanym kierowcom
Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad liberalizacją nowych przepisów dotyczących konfiskaty aut pijanym kierowcom. Do wykazu prac legislacyjnych rządu trafił projekt zmian w tej sprawie. Zakłada on rezygnację z przepisu o obligatoryjnym przypadku pojazdu prowadzonego przez sprawcę. Konfiskata miałaby być fakultatywna. Podobnie obligatoryjny ma nie być przepadek równowartości pojazdu, w sytuacji gdy auto nie jest wyłączną własnością sprawcy.
Zdaniem resortu sprawiedliwości obecnie obowiązujące przepisy są wątpliwe konstytucyjnie. W ocenie byłego wiceministra sprawiedliwości, Sebastiana Kalety, takie działania pokazują, że obecny rząd nie jest zainteresowany walką z przestępczością.
– Czy zapowiedź likwidacji tego przepisu, niestosowanie się do tego przepisu spowoduje, że na polskich drogach w najbliższych dniach będzie mniej czy więcej pijanych kierowców? Rząd wysyła komunikat, że jeśli pijany kierowca zostanie przyłapany przez policję, nie straci samochodu, a mógłby stracić, gdyby przepisy były stosowane. To, co pomyśli sobie osoba, która potencjalnie zastanawia się na tym, żeby usiąść za kółkiem samochodu w stanie nietrzeźwości? Dla mnie jest oczywiste, że raczej to zwiększy tego typu przestępczość, a nie zmniejszy. Zadaniem państwa jest walka z przestępczością, a nie jej promowanie – podkreślił polityk.
Przepisy o konfiskowaniu pojazdów pijanym kierowcom obowiązują od 14 marca br. Wprowadzono je z inicjatywy poprzedniego kierownictwa resortu sprawiedliwości.
RIRM



