Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zaprezentował nowy projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa
Projekt zaprezentowany przez ministra Żurka zakłada, że wybory do KRS ma organizować PKW, a każdy sędzia ma mieć prawo głosu. Kandydatów mają zgłaszać czynni sędziowie, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych i Krajowa Rada Notarialna.
Do KRSu będą mogli zostać wybrani sędziowie z co najmniej 10-letnim stażem orzeczniczym, w tym z 5-letnim w obecnym sądzie.
W ocenie posła PiSu Krzysztofa Szczuckiego ten wymóg dyskwalifikuje cały projekt.
– Jeżeli próbuje się poważną grupę sędziów wyłączyć z tej procedury – chodzi oczywiście o sędziów powołanych przez pana prezydenta Andrzeja Duda – i ten staż jest taką zasłoną dymną, bo to zastrzeżenie powoduje, że ta ustawa nadaje się do kosza. Możemy dyskutować o różnych zasadach pod warunkiem, że wszyscy sędziowie będą traktowani tak samo. Minister Żurek razem ze swoimi towarzyszami, z którymi ten projekt przygotował, chciałby, żeby wszystko było tak jak się działo przed 2017 rokiem, czyli żeby znowu pewna wąska grupa sędziów wysoko postawionych, decydowała o sędziowskich karierach – przede wszystkim dla swoich mężów, żon i przyjaciół – a nie dla ludzi, którzy uczciwie, rzetelnie i ciężko pracują – wskazuje poseł Krzysztof Szczucki.
Projekt ministra sprawiedliwości zakłada, że sądy rejonowe mają mieć w radzie sześciu reprezentantów, sądy okręgowe trzech, a apelacyjne dwóch.
KRS ma mieć też po jednym przedstawicielu z Sądu Najwyższego, Sądu Wojskowego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
RIRM



