
Minister kultury zarządziła postępowanie wyjaśniające w resorcie i Instytucie Pileckiego w związku z odwołanianiem H. Radziejowskiej z funkcji kierownika berlińskiego oddziału Instytutu
Minister kultury, Marta Cienkowska, próbuje reagować na sprawę odwołania Hanny Radziejowskiej z funkcji kierownika berlińskiego oddziału Instytutu Pileckiego, która straciła stanowisko, mimo iż miała status sygnalisty.
Szefowa resortu zarządziła postępowanie wyjaśniające w ministerstwie i w Instytucie. Wyników oczekuje do końca tygodnia i na ich podstawie ma podjąć odpowiednie decyzje. Zapewnia, że ,,sprawę od początku traktuje poważnie”.
Trudno jednak tak to odbierać, bo Krzysztof Ruchniewicz wciąż pozostaje dyrektorem Instytutu. Media podają też, że chce on dyscyplinarnie zwolnić Radziejowską. Miał konsultować się w tej sprawie z niemieckim urzędem.
Co więcej, okazuje się, że to współpracownik minister przekazał poufny list Radziejowskiej jej szefowi, Krzysztofowi Ruchniewiczowi. Ponadto mimo ochrony sygnalistów zwolniony został zastępca Hanny Radziejowskiej.
Zdaniem posła PiS-u, Andrzeja Śliwki, po tym skandalu powinno dojść zarówno do dymisji Ruchniewicza, jak i samej minister Cienkowskiej.
– Jeżeli ona potrzebuje wyjaśnień, to powinna przede wszystkim sama siebie spytać, jak wyglądała sytuacja właśnie z panią dyrektor Radziejewską. Przyzwoity człowiek w pierwszej kolejności zdymisjonowałby pana Ruchniewicza, a następnie złożył rezygnację. Natomiast jesteśmy już na takim etapie dekompozycji tego obozu władzy, że oni się będą bardzo mocno, kurczowo trzymać stanowisk. Widać wyraźnie, że pani Cienkowska nie do końca rozumie polską rację stanu, jeżeli chodzi o politykę historyczną. Utrzymywanie pana Ruchniewicza jest działaniem szkodliwym dla Polski. Zresztą widzieliśmy jego propozycje, jego koncepcje działania w Instytucie Pileckiego, całkowicie sprzeczne z polską racją stanu. Tutaj nie trzeba głębokich analiz, tu trzeba dymisji i to jak najszybciej – mówi Andrzej Śliwka.
Hanna Radziejowska została zwolniona przez Krzysztofa Ruchniewicza za to, że poinformowała resort o nieprawidłowościach w Instytucie Pileckiego.
Media podnoszą, że poufny list Radziejowskiej do minister kultury przekazano dyrektorowi Instytutu, co narusza zasadę ochrony sygnalistów. Resort broni się, twierdząc, że status sygnalisty przyznano jej przez pomyłkę.
RIRM


