fot. PAP

Minister edukacji nie troszczy się o dobro sześciolatków

Minister Joanna Kluzik – Rostkowska po raz kolejny daje dowód na to, że nie troszczy się o dobro sześciolatków. Chodzi o słowa, jakie szefowa resortu edukacji wypowiedziała w jednej z rozgłośni radiowych.

Minister powiedziała, że priorytetem akcji „Ratuj maluchy” nie jest dobro dziecka, tylko „postawienie na swoim”. W ten sposób odniosła się do działań inicjatorów akcji zachęcającej do odroczenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków.

Jeśli chodzi o dobro naszych dzieci, to zniesiemy każdą obelgę, każdą głupotę wypowiedzianą na nasz temat. My, rodzice postawimy i tak na swoim, bo dla nas „postawienie na swoim”, to postawienie na dobro naszego dziecka. W tej reformie chodzi tak naprawdę tylko o to, żeby odebrać naszym pociechom rok edukacji. Już nawet nie mówię o dzieciństwie, tu chodzi o odebranie roku edukacji. Te dzieci szybciej trafią na rynek pracy, szybciej skończą szkołę, szybciej przestaną być problemem dla państwa. Aby uzasadnić to kuriozum pani minister jest gotowa obrażać nas rodziców – powiedziała Karolina Elbanowska z Fundacji Rzecznik Praw Rodziców.

Na stronie www.ratujmaluchy.pl znajduje się instrukcja, która informuje o tym, jak można odroczyć obowiązek szkolny dla sześciolatków. Można to zrobić na podstawie opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej, która wykaże brak gotowości szkolnej dziecka.

W sierpniu ubiegłego roku Sejm zdecydował, że w 2014 r. obowiązkiem szkolnym objęte zostaną tylko sześciolatki z pierwszej połowy 2008 r. Pozostałe dzieci z tego rocznika rozpoczną naukę w 2015 r.

Rodzice protestowali od początku wprowadzenia pomysłu obowiązku szkolnego dla sześciolatków.

RIRM

drukuj