fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Min. P. Naimski o ropie naftowej z Rosji: System przesyłowy w Rosji, na Białorusi, na Ukrainie i częściowo w Polsce jest zanieczyszczony i zabierze dość dużo czasu oczyszczenie go

System przesyłowy w Rosji, na Białorusi, na Ukrainie i częściowo w Polsce jest zanieczyszczony i zabierze dość dużo czasu oczyszczenie go, a żeby tego dokonać, konieczne jest porozumienie operatorów ze wszystkich tych wymienionych krajów. Temu służyło piątkowe spotkanie – wskazał pełnomocnik rządu Piotr Naimski.

Wstrzymanie dostaw ropy z Rosji nie ma wpływu na dostępność paliw na stacjach benzynowych w Polsce – wskazuje pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

Od 19 kwietnia rurociągiem Przyjaźń na Zachód przez Białoruś płynie zanieczyszczona ropa. W surowcu odnotowano przekroczenie norm chlorków organicznych. Awaria nastąpiła na terenie Rosji.

W efekcie białoruskie rafinerie ograniczyły produkcję paliw o połowę. Tranzyt ropy wstrzymały też: PERN, który odpowiada za tłoczenie rurociągami ropy naftowej m.in. do rafinerii krajowych oraz ukraiński operator rurociągu Przyjaźń.

Minister Piotr Naimski wskazał, że obecnie Polska ma zapewnione dostawy ropy z innych kierunków.

– Korzystamy w tej chwili w Polsce z zapasów i dostaw z Naftoportu, to jest już ropa naftowa z innych kierunków. Opanowany jest ten problem w sposób doraźny, natomiast system przesyłowy w Rosji, na Białorusi, na Ukrainie i częściowo w Polsce jest zanieczyszczony i zabierze dość dużo czasu oczyszczenie go, a żeby tego dokonać, konieczne jest porozumienie operatorów ze wszystkich tych wymienionych krajów. Temu służyło piątkowe spotkanie – powiedział minister.

Wiceminister energetyki Rosji Paweł Sorokin mówił po piątkowym spotkaniu, że czysta ropa trafi na granicę Rosji i Białorusi pod koniec kwietnia. Zaznaczył, że do Polski czysty surowiec trafi mniej więcej dwa tygodnie po dotarciu do granicy z Białorusią.

RIRM

drukuj