fot. https://twitter.com/Straz_Graniczna

Min. M. Błaszczak: Oddawane są strzały w powietrze, celowana i przeładowywana jest broń w kierunku polskich żołnierzy, żeby nasi żołnierze to widzieli

Rząd ma się dziś zająć kwestią przedłużenia stanu wyjątkowego w pasie przy granicy z Białorusią. Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, zapowiedział w poniedziałek, że będzie rekomendował przedłużenie tego stanu o kolejne 60 dni.

Powodem jest napięta sytuacja na polskiej granicy z Białorusią. Oprócz prób jej przekraczania dochodzi tam m.in. do prowokacji żołnierzy Wojska Polskiego przez funkcjonariuszy białoruskich – wskazał Mariusz Błaszczak, szef Ministerstwa Obrony Narodowej.

– Oddawane są strzały w powietrze, celowana i przeładowywana jest broń w kierunku polskich żołnierzy, rzucane są petardy, żeby nasi żołnierze to widzieli. Jednak zapewniam Państwa, że polscy żołnierze są profesjonalistami. Są oni odpowiednio wyszkoleni i nie ulegają prowokacjom. Mieliśmy do czynienia z wycieczkami polskich polityków na granicę. W kontekście tych prowokacji łatwo można sobie wyobrazić, jakie byłyby konsekwencje, jeżeli dalej mielibyśmy do czynienia z takimi nieodpowiedzialnymi  działaniami – powiedział min. Mariusz Błaszczak.

Minister podkreślił, że rząd stawia bezpieczeństwo naszej ojczyzny ponad wszystko. O zagrożeniu dla Polski świadczą np. zdjęcia z telefonów nielegalnych migrantów, którzy trafili do strzeżonych ośrodków.

Materiały, przedstawione wczoraj przez polskie służby, wskazują na powiązania wielu zatrzymanych osób z organizacjami terrorystycznymi, czy na ich zaburzenia seksualne w kierunku pedofilii i zoofilii.

Stan wyjątkowy obowiązuje w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego. Został on wprowadzony 2 września br. na 30 dni mocą rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów.

RIRM

drukuj