fot. PAP/Marcin Obara

Min. J. K. Ardanowski o apelach dot. bojkotu polskich produktów: Trudno sobie wyobrazić coś równie podłego i głupiego

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski stanowczo sprzeciwia się włączaniu rolników w walkę polityczną. Polityk apeluje, aby opozycja i sprzyjające jej media nie odreagowywały na polskich producentach przegranych wyborów.

PKW już w poniedziałek podała oficjalne wyniki wyborów. Wygrał je prezydent Andrzej Duda, uzyskując przewagą ok. 400 tys. głosów nad kandydatem KO Rafałem Trzaskowskim. W czwartek komitet Rafała Trzaskowskiego zgłosił do Sądu Najwyższego protest wyborczy, w którym wskazano na liczne uchybienia, m.in. zaangażowanie w kampanię mediów publicznych.

Po wygranej Andrzeja Dudy w mediach społecznościowych pojawiło się wiele komentarzy nawołujących do bojkotu polskiej żywności, atakujących mieszkańców Podkarpacia i Podlasia – tych regionów, w których wygrał prezydent Andrzej Duda.

Wspieranie takich apeli przez partie polityczne i niektóre media jest skrajnie nieodpowiedzialne – wskazuje minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

– Trudno sobie wyobrazić coś równie podłego i głupiego. Myślę, że konsumenci doceniają polską żywność, a ci, którzy jej nie chcą kupować – droga wolna. Apele o bojkoty poszczególnych regionów Polski, głównie Podkarpacia i Podlasia, są równie nieetyczne, jak i głupie. Czy z tego powodu, ci pochodzący z mniejszych miejscowości, którzy głosowali na prezydenta Andrzeja Dudę powinni bojkotować sklepy i galerie w dużych miastach? Bojkotować uczelnie w dużych miastach? Odwrócić się od polskiego morza, bo w województwie pomorskim od wielu lat silną pozycję ma Platforma Obywatelska? – zwraca uwagę minister.

Sąd Najwyższy poinformował, że do piątkowego przedpołudnia wpłynęło już ponad tysiąc protestów wyborczych. Prawie 700 protestów czeka jeszcze na rejestrację w repertorium SN. Termin na składanie protestów upłynął w czwartek.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj