fot. pl.wikipedia.org

Min. Finansów nie zaakceptowało minimalnego wynagrodzenia za pracę w wysokości 2 tys. 250 zł

Ministerstwo Finansów nie zaakceptowało propozycji, by przyszłoroczne minimalne wynagrodzenie za pracę wyniosło 2 tys. 250 zł brutto. Poinformowała o tym minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Sprawa ma się rozstrzygnąć na wtorkowym posiedzeniu rządu.

Według propozycji resortu rodziny, płaca minimalna w 2019 r. mogłaby wynieść 2 tys. 250 zł, a stawka godzinowa 14 zł i 70 gr. Kwoty te są wyższe niż te, które gwarantują obecne przepisy. Zgodnie z nimi płaca minimalna musi wzrosnąć minimum do 2 tys. 217 zł, ze stawka godzinową do 14,50 zł

Jak wskazuje Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność” związki zawodowe domagają się większych podwyżek.

– Wszelkie wskaźniki makroekonomiczne raczej skłaniają, że powinien być to wzrost dużo większy. Tym bardziej, że jeżeli spojrzymy na poziom przeciętnego wynagrodzenia, które dynamicznie rośnie. W przyszłym roku może osiągnąć nawet 4 tys. 700 zł, nawet zbliżyć się do 4 tys. 800 zł. A więc ten poziom płacy minimalnej byłby znacząco niższy i byłby odejściem też od tego sposobu myślenia, który stworzyła „Solidarność” parę lat temu w ramach swojego projektu ustawy o minimalnym wynagrodzeniu, a więc dochodzenia do połowy przeciętnego wynagrodzenia, z poziomem płacy minimalnej. Wprowadzenie kwoty 2 tys. 217 zł cofałaby nas w tej drodze a nie posuwało do przodu – powiedział Marek Lewandowski.

Najwyższa proponowana kwota 2 tys. 250 zł minimalnej pensji stanowiłaby ok. 47 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

Rząd ma czas do piątku, by oficjalnie przedstawić swoją propozycję. Następnie rozpoczną się negocjacje ze związkami i pracodawcami. W przypadku braku kompromisu, rząd ustali wzrost płacy w rozporządzeniu. Ma na to czas do 15 września.

RIRM

drukuj