Min. Czaputowicz: Jesteśmy spokojni o spór z KE  

Jesteśmy spokojni, stoimy na stanowisku, że to my mamy rację i spór z Komisją Europejską rozstrzygniemy na naszą korzyść – powiedział szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Jacek Czaputowicz.

Szef dyplomacji odniósł się do wszczętej w poniedziałek przez Komisję procedury o naruszenie unijnego prawa wobec polskiej ustawy o Sądzie Najwyższym.

Unijni komisarze uważają, że przepisy te naruszają zasadę niezależności sądownictwa. Bruksela zakwestionowała zapisy, na podstawie których część sędziów Sądu Najwyższego we wtorek będzie musiała przejść w stan spoczynku.

Warszawa ma teraz miesiąc, by odpowiedzieć na zastrzeżenia Komisji. Po tym Bruksela ponownie przyjrzy się sprawie. Jeżeli uzna, że nie ma postępu w negocjacjach, formalnie pozwie Polskę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Minister Jacek Czaputowicz wskazał, że Trybunał Sprawiedliwości UE ma rozstrzygać spory dotyczące prawa europejskiego, a reforma sądownictwa leży w kompetencji Polski.

– Trybunał Sprawiedliwości jest instytucją, która ma rozstrzygać spory prawne w ramach UE dotyczące prawa europejskiego. Tutaj będziemy dowodzić, że ta kwestia leży w kompetencji – czyli reforma sądownictwa – poszczególnych państw członkowskich. Będziemy dowodzić tego przed Trybunałem, także jesteśmy spokojni. Oczekujemy na decyzję. Jeżeli decyzja będzie orzeczona, to oczywiście jest później kwestia jej zastosowania. Będziemy się zastanawiać na ten temat, jak do tej pory Polska zawsze realizowała orzeczenia Trybunału. Na razie stoimy na stanowisku, że my mamy rację, i że my ten spór z Komisją rozstrzygniemy na naszą korzyść – powiedział minister Jacek Czaputowicz.

Zgodnie z ustawą o SN część sędziów sądu już jutro będzie musiała przejść w stan spoczynku. Dotyczy to m.in. I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf, a także innych osób, które nie złożyły wniosku o możliwość dalszego orzekania.

Przeciwko zapisom ustawy protestują przedstawiciele środowisk sędziowskiego i antyrządowego. 4 lipca do manifestujących w Warszawie może dołączyć też b. prezydent Lech Wałęsa.

RIRM

 

drukuj