Min. A. Dziemianowicz-Bąk proponuje powołanie Rzecznika Praw Pracowników. Szef handlowej „Solidarności”: Nietrafiony pomysł pani minister
Niepotrzebne i kosztowne dublowanie kompetencji – tak pomysł powołania Rzecznika Praw Pracowników ocenia przewodniczący handlowej „Solidarności”, Alfred Bujara. Z postulatem stworzenia nowej instytucji wystąpiła minister rodziny, pracy i polityki społecznej, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Miałby on stać na straży konstytucyjnych wolności i praw wszystkich pracowników. W ocenie resortu jest to konieczne, ponieważ w relacji pracownik-pracodawca to pracodawcy mają przewagę ze względów ekonomicznych.
Jednak nawet strona związkowa podchodzi sceptycznie do pomysłu resortu. Przewodniczący handlowej „Solidarności”, Alfred Bujara, wskazuje, że można bardziej dbać o prawa pracownicze w ramach istniejących instytucji.
– Uważam, że rzecznikiem spraw pracowniczych są związki zawodowe. Jest to nietrafiony pomysł pani minister, bo przecież sam resort powinien dbać o interesy pracownicze, a nie tworzyć kolejnych bytów, bo to są koszty. 18 milionów powinno się przekazać na potrzeby Państwowej Inspekcji Pracy. Dzisiaj nie ma kto prowadzić kontroli. Powinno się również wzmocnić związki zawodowe, a nie tworzyć takie instytucje, które będą powielały pracę – mówi przewodniczący handlowej „Solidarności”.
Alfred Bujara zwrócił uwagę, że Państwowa Inspekcja Pracy nie jest w stanie kontrolować przestrzegania ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę i zamiast ją dofinansować, resort woli tworzyć nowe instytucje.
RIRM



