fot. flickr.com

Mimo epidemii koronawirusa we Francji odbyła pierwsza tura wyborów samorządowych

Premier Francji ocenił, że przebiegły one perfekcyjnie. Opozycja apeluje jednak o odwołanie drugiej tury wyborów w dniu 22 marca. Badania Exit polls po pierwszej turze pokazują, że konserwatyści i socjaliści zachowują wpływy na obszarach, gdzie tradycyjnie dominowali.

Sukces odniosło trzech polityków partii rządzącej, wysuwających się na prowadzenie w swoich regionach. Wśród nich jest premier Edouard Philippe.

Według wstępnych szacunków frekwencja podczas wyborów była rekordowo niska. Do urn nie stawiło się od 53 do 56 proc. uprawnionych do głosowania.

Demokracja jest wartością naczelną, ale nie może być stawiana na równi ze zdrowiem i życiem obywateli – ocenił politolog dr Aleksander Kozicki. Dlatego – jak dodał ekspert – jest duży sceptycyzm co do decyzji politycznych francuskich elit.

– Trzeba będzie poczekać z ocenami, to znaczy, jeżeli scenariusz epidemiologiczny będzie negatywny, również negatywny we Francji, niewątpliwie kwestia wyborów samorządowych w tym kraju będzie wykorzystywana przeciwko elitom politycznym Francji. To nie podlega dyskusji. Jeżeli sprawa zakończy się w sposób pozytywny, ta sprawa zostanie zapomniana. To będzie zależało od tego, jaki będzie koniec pandemii w Europie i jaki będzie jej wynik we Francji – wskazał dr Aleksander Kozicki.

W wyborach przeprowadzanych w ponad 34 tys. gmin w całej Francji – najwięcej wśród wszystkich państwa UE – startowało ponad 900 tys. kandydatów.

RIRM

drukuj