Mieszkańcy m.in. Krakowa, Katowic i Rzeszowa nie będą mieli bezpośredniego połączenia kolejowego do CPK
Mieszkańcy m.in. Krakowa, Katowic i Rzeszowa nie będą mieli bezpośredniego połączenia kolejowego do CPK. Tak wynika z Horyzontalnego Rozkładu Jazdy na 2035 rok.
Pierwotnie zakładano, że prawie wszystkie pociągi jadące z południa kraju do Warszawy będą przejeżdżać pod lotniskiem w Baranowie. Miały to umożliwić dwie łącznice kolejowe między Centralną Magistralą Kolejową a CPK. Konsultowany obecnie rozkład nie przewiduje takiego rozwiązania.
Porzucenie tej koncepcji krytykują przedstawiciele stowarzyszenia „Tak dla CPK”. Jego wiceprezes Rafał Milczarski, podkreślił, że świadczy to o celowym psuciu całego projektu przez rząd.
– Obecne plany są kompletnie absurdalne. (…) W pierwotnym założeniu ten węzeł kolejowy miał zagwarantować możliwość wjechania i wyjechania każdego kierunku na każdy kierunek. To jest absolutnie kluczowe. W momencie, kiedy zabudujemy cały teren lotniskiem, a nie zbudujemy torów pod spodem, nie zbudujemy dworca kolejowego na Centralnym Porcie Komunikacyjnym z sześcioma peronami – dzisiaj są plany, żeby tę liczbę zmniejszyć do czterech – to nie będziemy w stanie później tego już zmienić. Obecny rząd po prostu chce zdemolować ten projekt, a demolując go, chce udowodnić, że ten projekt nie miał sensu – podkreślił Rafał Milczarski.
Były prezes LOT-u skrytykował planowane przez resort infrastruktury rozwiązanie zastępcze. Miałoby ono polegać na zaprojektowaniu łącznika, którym pociągi będą mogły dotrzeć do lotniska tylko od wschodu.
Rafał Milczarski wskazał, że oznaczałoby to konieczność zmiany kierunku jazdy, co skutkowałoby m.in. wydłużonym czasem podróży.
RIRM



