fot. sxc.hu

MEN oszczędza na rodzinach wielodzietnych

Ministerstwo Edukacji Narodowej oszczędza na rodzinach wielodzietnych. Według przepisów, pieniądze od samorządu na wyprawkę szkolną mogą uzyskać nie tylko rodziny o niskich dochodach, lecz także te, które mają przynajmniej troje dzieci. Większość rodziców o tym jednak nie wie.

Przez brak odpowiedniej informacji, większość rodziców nie zna kryteriów i możliwości korzystania z dofinansowania. Niektóre szkoły – oprócz faktury za zakupione podręczniki – wymagają zaświadczenia o wysokości dochodów, nie uznając ustawowego kryterium liczby dzieci. Taka sytuacja dyskryminuje rodziny wielodzietne.

Dodatkowo w tym roku podrożały podręczniki szkolne; jest to więc wydatek rzędu kilkuset złotych.

Tymczasem według przepisów, w przypadku rodzin wielodzietnych jedynym dodatkowym dokumentem upoważniającym do dofinansowania, powinna być faktura potwierdzająca zakup książek. Ma to gwarantować rządowy program „Wyprawka szkolna”.

MEN jednak niewystarczająco informuje o możliwościach projektu. Ministerstwo na stronie wspomina jedynie o kryterium dochodowym oraz o objęciu programem także m.in. uczniów słabowidzących, niesłyszących czy niepełnosprawnych.

Poseł Lech Sprawka akcentuje, że rząd nie radzi sobie z upowszechnianiem programu pomocy lub opóźnia wydawanie rozporządzeń, by w ten sposób zaoszczędzić.

– Apelowałem do ministerstwa, żeby rozporządzenie pojawiało się pod koniec roku szkolnego – gdzieś na początku czerwca. Niestety, co roku pojawia się ono coraz później. W bieżącym, pojawiło się ono dopiero pod koniec lipca. Jest tam dodatkowe kryterium, które mówi, że oprócz kryterium dochodowego, 5 proc. w stosunku do liczby uprawnionych można przydzielić tę refundację zakupu podręczników tym, którzy nie spełniają tego kryterium, ale które znajdują się w sytuacjach losowych, chodzi tu np. o bezrobotnych czy rodziny wielodzietne. Tam decyzja powinna być podejmowana przez dyrektora szkoły bez dodatkowego udokumentowania – powiedział poseł Lech Sprawka.

Tymczasem kontrole NIK wykazały, że samorządy nie wykorzystują środków przeznaczonych na dofinansowanie wyprawki. W tym roku, resort chce przeznaczyć na dofinansowanie 180 mln zł i objąć pomocą 575 tys. uczniów. W przypadku niższej liczby wniosków, pieniądze powrócą do budżetu – co jest celem rządu – dodaje poseł.

– Żądanie jakichś dodatkowych dokumentów jest po prostu formą utrudnienia; co w efekcie powoduje, że rokrocznie ok. 35 proc. nie jest wykorzystywane z tego programu. Ponad 1/3 środków, wraca z powrotem do budżetu państwa i to jest charakterystyczne nie tylko dla tych województw, gdzie dochody są stosunkowo wysokie, ale również dla tych, gdzie poziom zamożności społeczeństwa jest bardzo niski. Wielokrotnie apelowałem: kuratorzy nie wypełniają swojej roli, bo powinni oni monitować samorządy i wprowadzić akcje informacyjne. Wreszcie – w ramach nadzoru pedagogicznego – powinni sprawdzać, jak to funkcjonuje w szkołach – wskazał poseł Lech Sprawka.

RIRM

drukuj