fot. pl.wikipedia.org

Media z zagranicznym kapitałem publikują artykuły fałszujące polską historię. Onet i „Newsweek Polska” opublikowały artykuły o Polakach jako sowieckich oprawcach

W setną rocznicę jednej z najważniejszych dla Polski bitew – Bitwy Warszawskiej – Polacy oddają hołd polskim bohaterom, a media z zagranicznym kapitałem publikują artykuły fałszujące polską historię. Chodzi o publikacje, które pojawiły się 15 sierpnia na portalu Onet.pl i tygodniku „Newsweek Polska”. Artykuły te wprost przedstawiają Polaków jako sowieckich oprawców. Nikomu nie wolno relatywizować historii – napisał w liście do prezesa Ringier Axel Springer Polska premier Mateusz Morawiecki.

W sobotę obchodziliśmy 100. rocznicę wielkiej polskiej wiktorii w Bitwie Warszawskiej. Dzięki niej odepchnięto bolszewicką Armię Czerwoną od Warszawy, a później ustalono wschodnie granice II Rzeczpospolitej. Tymczasem w ten dzień na stronie portalu Onet.pl pojawia się kilka artykułów, z których wynika, że to Polacy byli oprawcami dla bolszewików.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/bitwa-warszawska-1920-cud-nad-wisla-listy-zolnierza-armii-czerwonej-do-zony/fhs2vnb

Na publikacje zareagował premier Mateusz Morawiecki i skierował specjalny list do prezesa Ringier Axel Springer Polska Marka Dekana. Jako ofiara sowieckiej agresji nie możemy pozwolić na zafałszowanie prawdziwego obrazu tej wojny – napisał szef rządu.

– Nikomu nie wolno relatywizować historii. Współczesne media, a zwłaszcza internet, obarczone są olbrzymią dozą odpowiedzialności za słowo. Powiedziałbym, że bezprecedensową w historii – ich zasięgi, siła oddziaływania i wpływ na opinię publiczną są większe niż kiedykolwiek – napisał premier Mateusz Morawiecki.

Nikomu nie wolno relatywizować historii. Współczesne media, a zwłaszcza internet, obarczone są olbrzymią dozą…

Opublikowany przez Mateusz Morawiecki Poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Kontekst tych artykułów niesie ze sobą bardzo duże zagrożenie dla nieświadomych odbiorców – dodał w piśmie polski premier.

– Nie może być zgody na przewartościowywanie ról w konflikcie, wybiórcze, ahistoryczne traktowanie pewnych faktów i zrównywanie cierpień obrońców z agresorami. Prawda leży w interesie nas wszystkich. Nie jest partykularna, ale w pełni uniwersalna. Powinniśmy bronić jej wszyscy – zaznaczył.   

Zdaniem historyka dr. Roberta Derewendy list sowieckiego lekarza opublikowany przez Onet.pl jest nie do końca przebadany pod względem naukowym, a więc mógł być sfałszowany.

– Trzeba by rzeczywiście przeprowadzić dokładną krytykę tych listów. Trzeba zwrócić uwagę, że nie było takiej swobody myśli, czy nawet przesyłania listów wśród bolszewików, jakiej byśmy się dzisiaj spodziewali. W związku z tym rzeczywiście wiele wskazuje na to, że prawdopodobnie nie są to informacje prawdziwe – zwrócił uwagę historyk.

Co więcej, ten sam lekarz pisząc o tym, że jakoby Polacy dopuszczają się mordów czy zatrważających czynów, nie dostrzega tego, że tak naprawdę to przecież bolszewicy niosą rewolucję, to bolszewicy niosą wojnę i zagładę.

– Za chwilę się okaże, że biedni bolszewicy pod Warszawą tak naprawdę byli prześladowani przez Polaków. To jest w ogóle odwrócenie wszystkiego, pomieszanie z poplątaniem – kto był agresorem, kto się bronił, kto bronił swojej ojczyzny – akcentował dr Robert Derewenda.

Ponadto portal Onet.pl, pisząc o jeńcach sowieckich przetrzymywanych w polskiej niewoli, także fałszuje historię. Po zwycięskiej dla Wojska Polskiego Bitwie Warszawskiej do niewoli trafiła duża grupa jeńców sowieckich, kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej. Ginęli oni jednak w obozach internowania nie przez egzekucje na nich dokonywane, a ze względu na szerzące się choroby. Główną przyczyną były wybuchające regularnie epidemie chorób zakaźnych – tyfusu, czerwonki, cholery i grypy.

Kwestia śmierci jeńców sowieckich w Polsce pojawiła się na forum publicznym po 1990 roku.

– Była pretekstem dla sowietów, aby ujawniając prawdę o zbrodni katyńskiej na przełomie lat ’80 i ’90 pokazać, że każdy w dwudziestowiecznym sporze o prawdę historyczną ma swój Katyń, że Rosjanie mają swój Katyń w roku 1920, a Polacy w 1940. To oczywiście przekłamywanie historii – wskazał Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Także w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” rosyjski ambasador w Polsce Siergiej Andriejew stwierdził, że Cud na Wisłą nie uratował Europy. To bardzo niebezpieczny precedens – podkreślił historyk prof. Piotr Niwiński.

– Nie jest to historia rzeczywista, jak była, tylko alternatywna historia rosyjska, według ich spojrzenia, historia bardzo niebezpieczna, zakłamująca rzeczywistość, pełna błędów, przeinaczeń, ale jednocześnie bardzo pożyteczna dla imperium rosyjskiego – wskazał prof. Piotr Niwiński.

Dlatego też pomysł repolonizacji mediów staje się coraz bardziej zasadny.

– Powinniśmy mieć jasne zasady i powinniśmy mieć przede wszystkim dobre praktyki w zakresie tego, jak wpuszczamy lub nie wpuszczamy obcy kapitał do Polski, jeżeli chodzi o rynek medialny – zaznaczył poseł Robert Winnicki z Konfederacji.

Tymczasem na placu Piłsudskiego w Warszawie upamiętniono bohaterów bitwy, którzy podjęli pod Zadwórzem koło Lwowa heroiczny bój z przeważającymi siłami bolszewików.

318 poniosło straszliwą śmierć sieczeni przez bolszewików, ale ich śmierć stała się zasiewem wolności i w dużej mierze ich walka przyczyniła się do tego, że na froncie południowym bolszewicy nie przełamali polskiego oporu – podkreślił Jan Józef Kasprzyk.

Bohaterom z batalionu kpt. Bolesława Zajączkowskiego oddano hołd przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Ich pamięć uczczono Apelem Pamięci, złożono też kwiaty.

Wcześniej sprawowana była Eucharystia w katedrze Wojska Polskiego. Bitwa ta przeszła do historii jako „polskie Termopile”.

TV Trwam News

drukuj