Mec. N. Bernaciak: Wyrok TSUE w sprawie Węgier w dwóch miejscach nawiązuje wprost do wyroku z ubiegłego roku w sprawie polskiej. Należy je odczytywać jako wyraz tendencji centralistycznej
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Węgier w dwóch miejscach nawiązuje wprost do poprzedniego wyroku z 25 listopada ubiegłego roku w sprawie polskiej. To znaczy, że należy je odczytywać w pewnej łączności jako wyraz tendencji centralistycznej. Instytut Ordo Iuris od lat ostrzega przed tym zagrożeniem – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja mec. Nikodem Bernaciak, analityk Centrum Badań i Analiz Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że węgierska ustawa o ochronie dzieci jest niezgodna z prawem Unii Europejskiej. Jej zapisy ograniczały prezentowanie w przestrzeni publicznej treści dotyczących m.in. homoseksualizmu i tzw. zmiany płci, zwłaszcza w kontekście osób nieletnich. TSUE uznał, że przepisy naruszają m.in. zakaz dyskryminacji, a także prawa podstawowe, takie jak godność, życie prywatne i wolność wypowiedzi.
Zdaniem mec. Nikodema Bernaciaka wyrok Trybunału należy oceniać na dwóch płaszczyznach: prawnej i politycznej.
– Może zacznę od tej politycznej. Wyrok został wydany tydzień po wyborach parlamentarnych, które miały miejsce na Węgrzech i w których ewidentnie zwyciężyła ta opcja polityczna, która miała wygrać zdaniem przedstawicieli (…) szeroko pojętej administracji Unii Europejskiej. Ten wyrok dotyczy ustawy, która została uchwalona w czerwcu 2021 r., a zatem już niemal pięć lat temu. Skarga na tę ustawę została złożona w grudniu 2022 r., a tymczasem wyrok zapadł 3,5 roku później, co wskazuje jasno, że orzeczenie było po prostu odwlekane w czasie, ponieważ gdyby zapadło przed wyborami, to z pewnością stanowiłoby ono argument dla przedstawicieli sił politycznych sceptycznych wobec unijnego centralizmu, żeby głosować właśnie na tę opcję, a nie na partię, która ostatecznie zwyciężyła, a która reklamowała się powszechnie jako ta partia, która lepiej będzie negocjować z Brukselą – zwrócił uwagę analityk Centrum Badań i Analiz Instytutu Ordo Iuris.
Z kolei jeśli chodzi o wymiar prawny, to ustawa – jak wskazał gość „Aktualności dnia” – znajduje pełne poparcie w węgierskiej konstytucji, a także w referendum z 2022 r., w którym większość głosujących opowiedziała się za tymi rozwiązaniami. Co prawda nie było ono wiążące ze względu na brak przekroczenia progu frekwencyjnego, ale i tak stanowiło ważny wyraz woli węgierskich obywateli.
Rozmówca Radia Maryja dodał, że przejęcie na Węgrzech władzy przez partię TISZA nie musi oznaczać, iż kraj ten zastosuje się do wyroku TSUE. Choć partia ta jest bardziej proeuropejska, to ma frakcje wyraźnie konserwatywne i chrześcijańskie.
– Jako przedstawiciel Instytutu Ordo Iuris brałem ostatnio udział w misji obserwacyjnej na Węgrzech i mogę potwierdzić, że faktycznie ta partia składa się również z byłych wojskowych, pastorów chrześcijańskich, więc tak naprawdę nie ma tutaj jedności, jeżeli chodzi o te sprawy. Wcale nie jest powiedziane, że ten wyrok będzie jednogłośnie przyjęty przez Węgry bez żadnego sprzeciwu – zwrócił uwagę mec. Nikodem Bernaciak.
Analityk Centrum Badań i Analiz Instytutu zaznaczył, że wyrok TSUE to kontynuacja polityki centralizacji Unii Europejskiej i roszczeń Trybunału do bycia „jedynym omnipotentnym panem traktatów”.
– Wchodząc do Unii Europejskiej w 2004 r. – i Polska, i Węgry – byliśmy uspokajani, że nic, co jest chronione przez państwa członkowskie jako norma nadrzędna na poziomie konstytucyjnym, nigdy nie będzie przedmiotem ingerencji ze strony Unii Europejskiej. Jest tutaj zasada pewnej wyłączności, zasada kompetencji przyznanych. To znaczy, że nic, co nie zostało wprost przyznane Unii Europejskiej, nie będzie przez nią regulowane w sprzeczności z przepisami państw członkowskich. Od kilku lat widzimy, że ta tendencja ideologicznego aktywizmu narasta. Ten wyrok w sprawie Węgier w dwóch miejscach nawiązuje wprost do poprzedniego wyroku z 25 listopada ubiegłego roku w sprawie polskiej. To znaczy, że należy je odczytywać w pewnej łączności. Wyrok ws. Polski dotyczył rzekomego obowiązku dokonania transkrypcji tzw. małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą. A ten dotyczy (…) zakazu przekazywania dzieciom propagandy ruchu LGBT+. Te dwa wyroki należy odczytywać łącznie jako wyraz tendencji centralistycznej. Instytut Ordo Iuris od lat ostrzega przed tym zagrożeniem – podkreślił prawnik.
Gość „Aktualności dnia” wskazał, że w ubiegłym roku Instytut Ordo Iuris wraz z węgierskim Matthias Corvinus Collegium opublikował [raport pt. „Wielki Reset”], nawołujący do zmiany traktatów unijnych, gdyż te wymknęły się spod kontroli. Umowa między rządami krajów członkowskich została de facto zastąpiona przez wyroki TSUE służące centralizacji UE.
Całość rozmowy z mec. Nikodemem Bernaciakiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



