fot. flickr.com

ME przygotowuje projekt nowelizacji ustawy ws. cen energii elektrycznej

Ministerstwo Energii zapowiada projekt nowelizacji ustawy ws. cen energii, która ma zagwarantować pełną niezależność regulatora – prezesa URE. Jak przekonywał resort, KE w pełni zgadza się w tej sprawie.

Przyjęta w grudniu 2018 r. ustawa zasadniczo zamroziła w 2019 r. kompetencje Urzędu Regulacji Energetyki. Stawki opłat za przesyłanie i dystrybucję zostały określone ustawowo. Zastrzeżenia do ograniczenia roli URE w ustalaniu taryf zgłosiła Komisja Europejska, z czym strona polska w pełni się zgadza.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski przyznał w mediach, że rząd za głęboko wszedł w uprawnienia URE i w tej dziedzinie robimy krok w tył.

Zmiany, wynikające z konsultacji z Brukselą, mają dotyczyć kwestii technicznych i nie wpłyną na wysokość rachunku dla odbiorców końcowych.

O tym, że nowelizacja nie spowoduje wzrostu cen energii, zapewniał też przewodniczący sejmowej komisji energii poseł Maciej Małecki.

– Pod koniec roku skutecznie zabezpieczyliśmy Polaków przed zubożeniem portfeli ze względu na wzrost cen energii. Trudno dzisiaj gdybać, jakie będą szczegółowe zapisy nowelizacji ustawy, która zabezpiecza Polaków przed wzrostem cen energii, ale z pewnością nie będzie zmian, które powodowałyby wzrost cen energii. Ja jako przewodniczący Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa mogę zapewnić, że komisja takim projektem zajmie się w sposób merytoryczny, jeżeli tylko zostanie skierowany do nas przez marszałka Sejmu – tłumaczył Maciej Małecki.  

Grudniowa ustawa ustala w 2019 r. ceny energii dla odbiorców końcowych na poziomie taryf i cenników z połowy 2018 r. Obniża też akcyzę i opłatę przejściową oraz zamraża opłaty sieciowe. Sprzedawcy prądu, którzy poniosą z tego tytułu straty, mają natomiast dostać rekompensaty ze specjalnego funduszu.

O pilną nowelizację ustawy prezes URE wnioskował do ME w połowie mijającego miesiąca.

RIRM

drukuj