fot. flickr.com

Manifestacja kolejarzy

Około 100 kolejarzy ze Związku Zawodowego Maszynistów protestowało wczoraj przed gmachem ministerstwa infrastruktury i rozwoju w Warszawie przeciwko, jak mówili, zaniedbaniom w kwestiach bezpieczeństwa ruchu kolejowego oraz by upamiętnić ofiary katastrofy pod Szczekocinami.

Związkowcy złożyli pod siedzibą ministerstwa wiązankę kwiatów, upamiętniającą wszystkie ofiary katastrofy pod Szczekocinami z marca 2012 r. (zginęło wówczas 16 osób), a także ułożyli krzyż z płonących zniczy.

„Dzisiaj przed ministerstwem infrastruktury i rozwoju jest niemy wiec maszynistów, który przypada w trzecią rocznicę katastrofy pod Szczekocinami. Przyszliśmy tutaj, żeby zademonstrować pamięć o naszych kolegach i wszystkich ofiarach tej katastrofy, ale również zaprotestować przeciwko bierności rządu w naprawie systemu bezpieczeństwa ruchu kolejowego” – mówił prezydent Związku Zawodowego Maszynistów(ZZMK) Leszek Miętek.

Jak dodał, wiec kolejarzy jest protestem wobec działań rządu i nierealizowaniu programu naprawy bezpieczeństwa ruchu kolejowego.

„Jesteśmy świadkami ok. 700 incydentów kolejowych rocznie, które w każdej chwili mogą doprowadzić do katastrofy kolejowej. Przyszliśmy się przypomnieć i będziemy się przypominać dopóty dopóki rząd nie podejmie realnych działań w sprawie naprawy systemu bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Jeżeli to nie pomoże, być może maszyniści będą zmuszeni do odmówienia wykonywania pracy, która zagraża zdrowiu i życiu pasażerów i maszynistów” – powiedział Miętek.

Zapewnił, że związkowcy nie planują strajku. Będą jednak nadal naciskać i przypominać „o obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa warunków podróżowania na kolei” – podkreślił.

„My, jako maszyniści, którzy jesteśmy na czele pociągu, doskonale widzimy, w jakim stanie jest bezpieczeństwo ruchu kolejowego. Mówią o tym również raporty Europejskiej Agencji Kolejowej, że Polska jest na szarym końcu Europy, jeśli chodzi o względy bezpieczeństwa. Dzisiaj mamy wiele przypadków różnego rodzaju zdarzeń kolejowych wynikających z niedbalstwa na liniach kolejowych, źle działającej sygnalizacji kolejowej, z zaniedbań z utrzymania linii kolejowych, które stwarzają bezpośrednie zagrożenia” – wyliczał Miętek.

Biuro prasowe ministerstwa infrastruktury i rozwoju poinformowało we wtorek, że od 2011 r. liczba wypadków na kolei zmniejszyła się o jedną czwartą oraz że rok 2014 był pod tym względem najbezpieczniejszy w historii.

Do katastrofy pod Szczekocinami doszło 3 marca 2012 r., w pobliżu Zawiercia – na odcinku łączącym Centralną Magistralę Kolejową z linią Kraków-Kielce.

Czołowo zderzyły się pociągi TLK „Brzechwa” z Przemyśla do Warszawy i InterRegio „Jan Matejko” relacji Warszawa-Kraków.

W katastrofie zginęło 16 osób, wśród nich maszyniści obu pociągów, pomocnik maszynisty pociągu relacji Przemyśl-Warszawa i kierownik pociągu relacji Warszawa-Kraków. Ciężkie obrażenia ciała odniosło 7 pasażerów, a średni uszczerbek na zdrowiu 74 osoby. 76 pasażerów odniosło obrażenia zakwalifikowane jako lekkie.

Z kompleksowej opinii specjalistów z zakresu kolejnictwa wynika, że zawinili nie tylko dyżurni ruchu, ale też maszyniści obu pociągów, którzy zginęli w katastrofie. Postępowanie w tym zakresie zostało umorzone.

PAP

drukuj