fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

M. Woś o sprawie ks. M. Olszewskiego: Takie poniżające, nieludzkie traktowanie w regulacjach międzynarodowych jest nazywane po prostu torturami

To pokazuje skalę bezprawia, z którym mamy do czynienia w Polsce pod rządami Donalda Tuska, pod rządami „Koalicji 13 grudnia”. Takie poniżające, nieludzkie traktowanie w regulacjach międzynarodowych jest nazywane po prostu torturami – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Michał Woś, poseł Suwerennej Polski, były wiceminister sprawiedliwości, komentując sprawę ks. Michała Olszewskiego.

Sąd odroczył do 18 października sprawę zażalenia na zatrzymanie ks. Michała Olszewskiego. [czytaj więcej] W piątek duchowny złożył przed sądem godzinne zeznania dotyczące przebiegu jego zatrzymania i traktowania w areszcie.

Zdaniem adwokata ks. Michała Olszewskiego, mec. Michała Skwarzyńskiego, zeznania te były wstrząsające. Nie mogły one jednak zostać uwiecznione w formie audio czy wideo ze względu na wyłączenie jawności posiedzenia.

– To pokazuje skalę bezprawia, z którym mamy do czynienia w Polsce pod rządami Donalda Tuska, pod rządami „Koalicji 13 grudnia” – podkreślił Michał Woś.

fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

W sprawie ks. Michała Olszewskiego bulwersujące jest przede wszystkim nieludzkie traktowanie, jakie go spotkało. Jego efekty można zauważyć na zdjęciach i nagraniach przedstawiających kapłana wychodzącego w piątek z sądu w asyście policji. Duchowny jest na nich wyraźnie wychudzony, a na jego twarzy zauważyć można więcej zmarszczek niż jeszcze rok temu. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się porównania do jeńców w rosyjskiej niewoli, więźniów kolonii karnych czy nawet obozów koncentracyjnych.

– Takie poniżające, nieludzkie traktowanie w regulacjach międzynarodowych jest nazywane po prostu torturami – stwierdził poseł Suwerennej Polski.

Warto zaznaczyć, że do tej pory obrońcom ks. Michała Olszewskiego nie zostały udostępnione nagrania z momentu zatrzymania czy policyjnej izby zatrzymań. Nagrania te „zaginęły”.

– To jest prymitywne myślenie tych funkcjonariuszy, którzy myślą, że jak zniszczą te nagrania (nie wiem, co się z nimi wydarzyło), to nie będą odpowiadali. Nie, wręcz przeciwnie. Jest utrwalone orzecznictwo (chociażby Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu) (…) m.in. na kanwie słynnych więzień CIA, że kiedy nie zostały dostarczone nagrania, to jest to dowód obciążający, a nie uniewinniający. To dowód na to, że ktoś nie chce tych nagrań przekazać (…). Przepraszam za kolokwializm, ale coś tu śmierdzi, mówiąc potocznym językiem, a my możemy sobie dopowiedzieć, co. Jeżeli nie chcą pokazać tych nagrań, a mamy wstrząsającą relację ks. Michała, to każdy logicznie myślący łączy kropki i wie, że tutaj jest coś na rzeczy – zwrócił uwagę były wiceminister sprawiedliwości.

fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Polityk zaznaczył, że nieludzkie traktowanie ks. Michała Olszewskiego oraz dwóch urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości wynika z motywu, jakim podyktowane było ich aresztowanie.

– To było ordynarne, prymitywne zlecenie polityczne ze strony Tuska, ze strony Bodnara. To stare metody związane z aresztami wydobywczymi, tzn. załamać tych ludzi, źle traktować, nie pozwolić im na kontakt z rodziną (…). Warto też powiedzieć, czyimi rękami pan Bodnar to wykonuje. Tam jest prokurator Wielgomas, prokurator Pęgal, ale przede wszystkim prokurator Woźniak. Prokurator Woźniak to ten skompromitowany prokurator, który w czasach pierwszego rządu Tuska nadużywał aresztów wydobywczych – słynna sprawa akcji „Widelec”, kiedy rozprawiano się z kibicami (…), słynna sprawa „Starucha”, gdzie ludzie po osiem miesięcy i dłużej bez podstawy prawnej (a teraz już oczyszczeni z jakichkolwiek zarzutów) siedzieli w aresztach. Za to ten człowiek odpowiadał – mówił gość „Aktualności dnia”.

Stosowanie aresztu wydobywczego miało spowodować, że ks. Michał Olszewski oraz urzędniczki MS zaczną „sypać”, dostarczając ekipie Donalda Tuska materiałów, które mogłyby być wykorzystane do dalszego prowadzenia politycznej walki.

– Tylko mają jeden problem – i ks. Olszewski, i urzędniczki – nie mają czego „sypać”. Sprawa jest jasna. Wszystko było zgodne z prawem, wszystko działo się na podstawie prawa. To, że teraz pan Bodnar i towarzystwo – i Tusk – przyjmują jakąś inną, naciąganą interpretację prawa, dopowiadając sobie jakieś fakty, nie zmienia rzeczywistości, że ci ludzie działali zgodnie z prawem, na podstawie prawa, w granicach prawa – podkreślił Michał Woś.

fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Sprawa aresztowania ks. Michała Olszewskiego i urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości to zaledwie jeden z elementów całkowitego upolitycznienia prokuratury i wymiaru sprawiedliwości, do którego dążą obecni rządzący. Prokuratura i sądy w zamyśle koalicji rządzącej mają służyć realizacji jej interesów, m.in. poprzez gnębienie przeciwników politycznych czy „ukręcaniu łbów” niewygodnym sprawom. Wszystko to dzieje się w akompaniamencie wzniosłych słów o „przywracaniu praworządności”.

Całość rozmowy z Michałem Wosiem jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj