PAP/Andrzej Grygiel

M. Woś: Jesteśmy za tym, aby decyzyjność była w Warszawie, a nie Brukseli

Jesteśmy za tym, aby decyzyjność była w Warszawie, a nie Brukseli; ratyfikacja tzw. decyzji o zasobach własnych powoduje przesunięcie gigantycznej części decyzyjności z Warszawy do Brukseli – powiedział w poniedziałek w Rybniku wiceminister sprawiedliwości Michał Woś (Solidarna Polska).

Michał Woś, który jest też wiceprezesem Solidarnej Polski, na briefingu przed konferencją „Wspólnie o czyste powietrze – EkoForum Samorządów” był pytany przez dziennikarzy o zapowiedź, że SP będzie głosowała przeciwko unijnemu Funduszowi Odbudowy, wbrew m.in. stanowisku rządu Prawa i Sprawiedliwości.

„Solidarna Polska chce przede wszystkim stać na straży suwerenności Polski. Mówimy o błędnych decyzjach pana premiera Mateusza Morawieckiego na poszczególnych szczytach Rady Europejskiej, gdzie w wyniku tych decyzji przesuwa się pewną decyzyjność z Warszawy do Brukseli” – odpowiedział Woś.

„Jesteśmy za każdym euro, które służy polskiej gospodarce, za pieniędzmi, które Polsce należą się w sposób oczywisty, ale jednocześnie jesteśmy za tym, aby decyzyjność była w Warszawie” – podkreślił wiceszef SP.

„Ratyfikacja tzw. decyzji o zasobach własnych powoduje, że zgadzamy się na zaciąganie przez Unię Europejską, a tego dotychczas nie było, miliardowych pożyczek, które Polska będzie musiała niejako żyrować na poczet innych państw” – zaznaczył polityk.

Odwołał się przy tym do historii tworzenia się Stanów Zjednoczonych, gdzie – jak ocenił – „tamtejsze państewka zorientowały się, że straciły suwerenność w momencie, w którym uwspólnotowiły dług”.

„My nie godzimy się, jako Solidarna Polska, na wspólne zobowiązania i wspólne zadłużanie się Unii Europejskiej jako takiej, a nie poszczególnych państw. Pieniądze są dla Polski ważne i to jest oczywiste, ale jednocześnie uważamy, że ratyfikacja tych postanowień decyzji o zasobach własnych przesuwa gigantyczną część decyzyjności z Warszawy do Brukseli” – stwierdził Woś.

„Na to nie może być zgody. Co do konkretnych rozmów co do ew. wydawania środków, wykorzystania tych środków na rzecz Polski, rozmowy cały czas trwają” – zaznaczył.

„Natomiast uważamy, że narzędzie, jakim dysponuje parlament, czyli ratyfikacja, daje negocjacyjne szanse, gdyby była taka wola polityczna po stronie także naszego największego koalicjanta, do pewnych szerszych negocjacji na forum europejskim, chociażby związanych z mechanizmem karania Polski z przyczyn ideologicznych, czyli mechanizmem tzw. rozporządzenia o praworządności, na które została wydana taka a nie inna zgoda przez pana Mateusza Morawieckiego” – wskazał Woś.

„To jest stanowisko Solidarnej Polski. Chcemy stać na straży suwerenności Polski, biorąc pod uwagę oczywiście cały szeroki kontekst wszystkich wyzwań i problemów, które z takimi decyzjami wiążą się” – zaznaczył wiceminister sprawiedliwości.

W grudniu ub.r. przywódcy państw UE porozumieli się ws. wieloletniego budżetu Unii na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy gospodarek państw członkowskich po epidemii COVID-19. W ramach unijnego Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji ponad 57 mld euro. Podstawą do sięgnięcia po te środki będzie Krajowy Plan Odbudowy (KPO), który musi przygotować każde państwo członkowskie i przedstawić KE do końca kwietnia.

Obecnie ratyfikacji przez parlamenty narodowe wymaga decyzja o zwiększeniu zasobów własnych UE, aby możliwe było uruchomienie Funduszu Odbudowy.

W poniedziałek rzecznik rządu Piotr Müller zapowiedział, że projekt ustawy ratyfikacyjnej trafi pod obrady rządu w ciągu kilku najbliższych tygodni. Pytany o wątpliwości Solidarnej Polski ws. funduszu Müller powiedział tego dnia w TVN24, że głosowanie przeciwko Funduszowi Odbudowy będzie głosowaniem przeciwko ważnym interesom gospodarczym Polski.

PAP

drukuj