fot. PAP/Tomasz Gzell

M. Woś o tzw. ustawie incydentalnej: Bijemy na alarm! Oni chcą zabrać wybory. (…) Jest tzw. cisza legislacyjna. Na pół roku przed wyborami nie można zmieniać prawa wyborczego

Chodzi wyłącznie o wywołanie poczucia niepewności wśród obywateli. Kto najlepiej czuje się w mętnej wodzie? Bijemy na alarm! Oni chcą zabrać wybory. Chcą ich nie uznać. Kombinują przy prawie wyborczym. (…) Jeśli Karol Nawrocki nie wygra znacząco, tak żeby nie mogli tego sfałszować, to będą robić wszystko, żeby do Pałacu Prezydenckiego wcisnąć wbrew prawu, wbrew woli Polaków i werdyktowi wyborczemu wiceprzewodniczącego PO, Rafała Trzaskowskiego – powiedział Michał Woś, poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W audycji poseł Michał Woś odniósł się do przyjętej przez Sejm tzw. ustawy incydentalnej, zgodnie z którą o ważności wyboru prezydenta w 2025 r. ma orzekać 15 sędziów najstarszych stażem w Sądzie Najwyższym, a nie – jak dotychczas – Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Dotychczas w dwóch przypadkach ta Izba nie została uznana przez rządzących, czyli wtedy kiedy im było wygodnie. Pierwszy przypadek dotyczył panów ministrów: Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. To była sytuacja, kiedy pan marszałek wymyślił sobie, że sędziowie nie są sędziami i że Izba nie jest Sądem Najwyższym. Drugi przypadek to kwestia finansowania partii politycznych, kiedy sprawa dotyczyła zabrania pieniędzy Prawu i Sprawiedliwości. Natychmiast wysunęli argument, że Sąd Najwyższy nie jest Sądem Najwyższym – mówił Michał Woś.

To są wymysły na potrzebny polityczne. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i prawo konstytucyjne – co jest niezwykle istotne – jest absolutnie jasne, że nie zmienia się zasad gry w trakcie jej trwania – podkreślił poseł PiS.

Jest tzw. cisza legislacyjna. Na pół roku przed wyborami nie można zmieniać prawa wyborczego. Tymczasem procedura wyborcza ruszyła. Izba za chwilę będzie podejmowała decyzje w zakresie komitetów i nagle ktoś zamyka oczy i mówi, że miałoby nie być sędziów – zaznaczył gość audycji „Aktualności dnia”.

Lewicowo-liberalny rząd kwestionuje sędziów powołanych przez prezydenta RP, a nie kwestionuje sędziów, którzy pierwsze powołania sędziowskie mieli od komunistycznej Rady Państwa PRL – zauważył Michał Woś.

Jestem głęboko przekonany, że tej ustawy prezydent Andrzej Duda nie zaakceptuje.  Nie zmienia się prawa wyborczego w trakcie toczących się wyborów. Jednak tutaj rodzi się pytanie. Skoro oni to wiedzą, to dlaczego mimo tej wiedzy w tym kierunku brną? (…) Chodzi wyłącznie o wywołanie poczucia niepewności wśród obywateli. Kto najlepiej czuje się w mętnej wodzie? Bijemy na alarm! Oni chcą zabrać wybory. Chcą ich nie uznać. Kombinują przy prawie wyborczym. (…). Jeśli Karol Nawrocki nie wygra znacząco, tak żeby nie mogli tego sfałszować, to będą robić wszystko, żeby do Pałacu Prezydenckiego wcisnąć wbrew prawu, wbrew woli Polaków i werdyktowi wyborczemu wiceprzewodniczącego PO, Rafała Trzaskowskiego – powiedział poseł PiS.

Cała rozmowa z Michałem Wosiem dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

 

drukuj