fot. PAP/Marcin Obara

M. Pęk: Kierownictwo PiS zadecyduje o konsekwencjach za załamanie dyscypliny w Senacie

Kierownictwo PiS zadecyduje o konsekwencjach wobec senatorów, którzy złamali dyscyplinę w dzisiejszym głosowaniu nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt – zapowiedział wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS). Jak przyznał, możliwe jest wykluczenie senatorów z klubu PiS lub ich zawieszenie.

Senat przyjął dziś po południu z poprawkami nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Za jej przyjęciem opowiedziało się 76 senatorów: 39 z PiS, 34 z KO, 1 senator niezrzeszony i 2 z koła senatorów niezależnych; przeciwko było 11 senatorów, z czego 7 z PiS, 1 z KO, 3 z PSL. Od głosu wstrzymało się 10 senatorów: 7 z KO, 2 z Lewicy i 1 z koła senatorów niezależnych.

Z PiS przeciw ustawie głosowali senatorowie: Jerzy Chróścikowski, Andrzej Pająk, Jan Maria Jackowski, Margareta Budner, Zdzisław Pupa, Jacek Łyczak i Mieczysław Golba.

Wicemarszałek Senatu Marek Pęk został zapytany przez dziennikarzy, jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec senatorów PiS, którzy złamali dyscyplinę w głosowaniu nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt.

„To jest pytanie do kierownictwa partii przede wszystkim i do kierownictwa klubu, nie do mnie, jako wicemarszałka Senatu” – oświadczył Marek Pęk.

Przekazał jednak, że wielokrotnie namawiał kolegów i prosił, by zagłosowali zgodnie z zaleceniami prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i kierownictwa klubu.

„Mówiłem również o tym, że wszystkie ustalenia, które zapadły na posiedzeniu klubu z udziałem pana prezesa odnoszą się również do części senackiej klubu PiS. Jako klub jesteśmy całością” – podkreślił.

Zapowiedział, że w tej sprawie odbędą się „odpowiednie posiedzenia statutowych ciał PiS”.

„Zadecyduje kierownictwo partii” – dodał.

Dopytywany, czy możliwe jest wykluczenie senatorów z klubu PiS lub ich zawieszenie, Marek Pęk przyznał, że „jest to, oczywiście, możliwe”.

„Parę poprawek naszych nie przeszło, ale jako klub zagłosowaliśmy za, spróbujemy może jeszcze w Sejmie coś poprawić” – powiedział szef klubu senackiego PiS Marek Martynowski.

Marek Pęk ubolewał, że „z tego naszego kompromisu ocalała tylko kwestia dopuszczenia uboju rytualnego drobiu”.

„Pozostałe poprawki są daleko dalej idące niż te, które zakładaliśmy jako wersja kompromisowa, czyli taka, co do której była gwarancja, że większość sejmowa ją poprze” – powiedział Marek Pęk.

„Piłka jest po stronie Sejmu, co zrobi Sejm tego nie wiem, ale patrząc na niesłychanie duży system odszkodowań, połączony z wydłużeniem okresu vacatio legis wydaje się niemożliwy do zaakceptowania i udźwignięcia przez budżet” – przekonywał wicemarszałek Senatu.

„Co mógł zrobić Senat, to zrobił, ja odpowiadając za przeprowadzenie tego kompromisu senackiego zrobiłem wszystko, aby ta ustawa wyszła z Senatu lepsza” – przekonywał Marek Pęk.

„Jest lepsza o ten obój rytualny drobiu, pozostałe warunki nie zostały spełnione” – dodał.

Senat wprowadził do noweli ustawy o ochronie zwierząt kilkadziesiąt poprawek. Zakładają one m.in. utrzymanie dotychczasowych zasad w przypadku uboju rytualnego drobiu (zgodnie z poprawką popieraną przez rząd i PiS) oraz vacatio legis przepisów o zakazie hodowli zwierząt na futra – do 31 lipca 2023 r., a w przypadku uboju rytualnego do końca 2025 r. (zgodnie z poprawką forsowaną przez klub KO).

Inaczej niż większość PiS głosował senator Jacek Łyczak.

„Ja głosowałem przeciwko tej ustawie, bo najważniejsza poprawka, czyli poprawka nr 25 została odrzucona” – powiedział dziennikarzom po wyjściu z sali.

Poprawka 25 zakładała skreślenie przepisów o zakazie uboju rytualnego.

Zapytany, czy liczy się z karą zawieszenia, odpowiedział: „O tym nawet nie myślę”.

„Wiele razy mówiłem to jak powinno się zakończyć to głosowanie, jak powinna być potraktowana ta ustawa. Stało się inaczej po prostu. Trafi do Sejmu. Co Sejm zrobi? Zobaczymy” – mówił.

Szef komisji rolnictwa Jerzy Chróścikowski przyznał, że skoro nie przeszła poprawka wyłączająca zakaz uboju rytualnego, był konsekwentnie przeciw.

„Jestem senatorem i będę senatorem. Niczego się nie boję” – powiedział pytany, czy boi się wykluczenia z klubu.

„Zawsze walczyłem i będę walczył jako związkowiec rolniczej <<Solidarności>>, interes rolników jest zawsze dla mnie pierwszy” – dodał.

PAP

drukuj