fot. https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie/rodzina-z-uroczym-malym-dzieckiem-ojciec-w-bialej-koszuli_10065088.htm#fromView=search&page=1&position=25&uuid=e91704f2-e7f1-4e1a-bc3c-57295ca45d8e&query=rodzice+dzieci

M. Łakomy: Olbrzymią bolączką młodych dorosłych jest duża niestabilność zatrudnienia oraz niedostępność mieszkań

Wzrost dzietności jest w naszym zasięgu poprzez nawiązywanie relacji wśród osób młodych, tworzenia związków, następnie małżeństw i bezpiecznych rodzin, tak aby mogli się oni zdecydować na dziecko. Wiemy, że dobrej i głębokiej relacji sprzyjają kursy przedmałżeńskie. Badania pokazują, że przejście przez kurs przedmałżeński sprzyja temu, żeby związek był trwalszy, bardziej szczęśliwy i wcześniej rozwiązywał problemy. Na drugim etapie, kiedy już związek powstanie, olbrzymią bolączką młodych dorosłych jest duża niestabilność zatrudnienia oraz niedostępność mieszkań – mówił Mateusz Łakomy, ekspert ds. demografii, autor książki „Demografia jest przyszłością”, w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Według prognozy demograficznej, przygotowanej przez Ministerstwo Finansów na potrzeby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, liczba mieszkańców Polski do 2080 roku spadnie o ponad 10 milionów, a społeczeństwo będzie się znacząco starzeć.

– Prognoza Ministerstwa Finansów wygląda na bardzo optymistyczną, ponieważ pokazuje ona w roku 2080 na najwyższy wynik liczby ludności, czyli stosunkowo najmniejszy spadek, w porównaniu do wszystkich innych prognoz, łącznie z prognozami GUS oraz ONZ. W Polsce dostrzegamy trudności młodych dorosłych w formowaniu związków. Nie chodzi nawet o tworzenie rodziny czy decydowanie się na małżeństwo, ale trudności, żeby w ogóle te osoby się poznawały i wchodziły w głębsze relacje, które z czasem mogą stać się małżeństwem i rodziną – wskazał Mateusz Łakomy.

W raporcie wskazano, że populacja w wieku produkcyjnym będzie maleć o ponad 9 milionów osób. Ekspert ds. demografii ocenił, że jest to czynnik, który będzie sprzyjał powstaniu w Polsce wieloletniej i trudnej do wyjścia recesji.

– Wiemy, że produktywność i możliwości inwestycji są także związane z liczbą ludności. Jeżeli będziemy mieli mniej osób pracujących, to prawdopodobnie z roku na rok będziemy mieli spadek PKB, a to, co może nas szokować, to przez ostatnie 35 lat właściwie co roku mieliśmy wzrost PKB. Niestety spadek PKB będzie to czynnik zachęcający do tego, żeby przyjmować imigrantów, ponieważ w różnych obszarach będzie brakowało osób do pracy. Wiemy, że Polska wyludnia się nierównomiernie. Poza dużymi miastami czy gminami najbliżej dużych miast, które jeszcze nie dostrzegają wyludniania się, to jednak na większości pozostałych obszarów wiejskich wyludnianie się jest bardzo szybkie i powoduje m.in. trudności w znalezieniu ludzi do pracy. Jednak biorąc pod uwagę skalę zjawiska niskiej dzietności, imigracja nie jest w stanie nam skompensować liczby osób, które nigdy się nie urodziły – zaznaczył gość Radia Maryja.

Mateusz Łakomy dodał, że zmiany w strukturze wiekowej społeczeństwa wpłyną także na system emerytalny, gdyż w przypadku deficytu na finansowanie funduszu emerytalnego trzeba będzie dopłacać z budżetu państwa, co będzie zabierało pieniądze na inne obszary.

– Będzie także duży deficyt w finansowaniu ochrony zdrowia, ponieważ wzrośnie liczba osób starszych, które po pierwsze potrzebują emerytury, bo z tego się utrzymują, a po drugie potrzebują opieki zdrowotnej, która jest kosztowna, zwłaszcza w starszym wieku, kiedy coraz intensywniej korzystamy z konsultacji lekarskich i kupujemy leki. Więc na niektóre świadczenia będzie brakowało pieniędzy – podkreślił ekspert ds. demografii.

Autor książki „Demografia jest przyszłością” stwierdził, że „mimo wszystko wzrost dzietności jest w naszym zasięgu poprzez nawiązywanie relacji wśród osób młodych, tworzenia związków, następnie małżeństw i bezpiecznych rodzin, tak aby mogli się oni zdecydować na dziecko”.

– Coraz częściej potrzebne jest wsparcie psychologiczne dla młodych dorosłych, którzy mieli jakieś trudności w rodzinie, gdzie dorastali, bądź są emocjonalnie niedojrzali, żeby mogli być odpowiedzialnym partnerem w związku. Wiemy także, że dobrej i głębokiej relacji sprzyjają kursy przedmałżeńskie. Badania pokazują, że przejście przez kurs przedmałżeński sprzyja temu, żeby związek był trwalszy, bardziej szczęśliwy i wcześniej rozwiązywał problemy. Na drugim etapie, kiedy już związek powstanie, olbrzymią bolączką młodych dorosłych jest duża niestabilność zatrudnienia oraz niedostępność mieszkań – zauważył Mateusz Łakomy.

Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem Mateusza Łakomego dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj