fot. policja.pl

Łódź: zarzuty za handel i posiadanie dopalaczy

Zarzuty posiadania znacznej ilości dopalaczy i wprowadzania ich do obrotu usłyszeli: 36-letni mężczyzna i 30-letnia kobieta. Prokuratura wobec nich skierowała do sądu wnioski o areszt – poinformował w czwartek PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Dodał, że trzecia osoba zatrzymana w tej sprawie, również 30-latka, podejrzana jest o sprzedaż w sumie 4 gramów tych substancji psychoaktywnych. Wobec niej zastosowano dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Podejrzanym grożą kary do 10 lat pozbawienia wolności.

Jak wyjaśnił Kopania, zarzuty w tej sprawie to efekt ustaleń policji w związku z interwencją, która miała miejsce w ubiegłym tygodniu na osiedlu Retkinia w Łodzi. Na numer alarmowy wpłynęła informacja, dotycząca usiłowania włamania. Przybyli na miejsce policjanci uznali, że „zasadność zgłoszenia nie znalazła potwierdzenia”.

W mieszkaniu odnaleziono natomiast „dilerkę” z zawartością dopalaczy. Szybko ustalono, skąd „używka” pochodzi. We wtorek w jednym z mieszkań w dzielnicy Łódź-Górna przeprowadzono przeszukanie, podczas którego zabezpieczono 3,3 kg dopalaczy.

Zatrzymano 36-latka, który usłyszał zarzuty posiadania dopalaczy w znacznej ilości oraz kilkukrotnej sprzedaży, co najmniej 28 gramów dopalaczy. Zatrzymane zostały także dwie kobiety w wieku 30 lat. Jedna z nich podejrzana jest o współdziałanie z 36-latkiem. Druga usłyszała zarzuty co najmniej czterokrotnej sprzedaży w sumie 4 gramów tych substancji.

„Co do dwóch pierwszych osób prokurator wystąpił do sądu o tymczasowe aresztowanie, w stosunku do ostatniej z nich zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru i zakazu opuszczania kraju” – poinformował Krzysztof Kopania.

PAP/RIRM

drukuj