fot. PAP/Radek Pietruszka

Liberalno-lewicowa większość chce postawić prezesa NBP przed Trybunałem Stanu

Sejmowa liberalno-lewicowa większość przygotowuje się do postawienia prof. Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, przed Trybunałem Stanu. Konstytucjonaliści podkreślają, że zawieszenie szefa banku centralnego jest niezgodne z Konstytucją RP.

Już w trakcie kampanii wyborczej ówczesna opozycja zapowiadała postawienie prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Przed tygodniem przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk, potwierdził te plany.

– W tej chwili dysponujemy większością głosów wystarczającą, aby postawić prezesa NBP przed Trybunałem Stanu– ocenił tydzień temu Donald Tusk.

W przypadku postawienia przed Trybunałem Stanu prezesa NBP wystarczy bezwzględna większość, a taką dysponują PO, PSL, Polska 2050 i Lewica. Liberalno-lewicowa większość zarzuca prof. Adamowi Glapińskiemu, że wpisywał się w kampanię wyborczą Prawa i Sprawiedliwości, niewłaściwie walczył z inflacją, a NBP bezpośrednio finansował budżet państwa.

– Zarząd NBP pod przywództwem pana Glapińskiego nie pracuje. Problemów jest wiele, więc trzeba je rozwiązać. Pan Glapiński powinien odpowiedzieć też na pytanie, dlaczego doprowadził do tak dużej inflacji – tłumaczył Krzysztof Gawkowski, poseł Lewicy.

Przyjęcie przez Sejm uchwały o pociągnięciu do odpowiedzialności konkretnej osoby powoduje zawieszenie jej w czynnościach służbowych. Ta zasada nie obowiązuje jednak w przypadku prezesa banku centralnego. Zdaniem konstytucjonalisty, prof. Ryszarda Piotrowskiego, prezes NBP jest organem konstytucyjnym, który musi zachowywać niezależność od władzy sejmowej.

„Choć może nastąpić postawienie prezesa w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu, to nie oznacza, że można go zawiesić w urzędowaniu. Prezes banku centralnego nie jest osobą, którą w świetle ustawy o Trybunale Stanu można zawiesić w urzędowaniu” – wyjaśnił prof. Ryszard Piotrowski dla Business Insider.

Liberalno-lewicowej większości plany może pokrzyżować także orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które interpretuje sytuację jasno.

„Niezależność prezesów krajowych banków centralnych podlega szczególnej ochronie” – oświadczył TSUE.

Obecna sejmowa większość mogłaby zmienić ustawę o funkcjonowaniu samego Trybunału Stanu, podważając jej zgodność z Konstytucją RP. Sprawę musiałby jednak rozpatrzeć Trybunał Konstytucyjny, którego liberalno-lewicowa koalicja nie uznaje.

„Jest w ogóle problem z wyrokami Trybunału, dlatego że pani prezes Przyłębska została powołana na to stanowisko bezprawnie” – ocenił Marek Borowski, senator Koalicji Obywatelskiej, na antenie TVN24.

Niezależność NBP jest gwarantowana konstytucyjnie, a kadencja jego prezesa wynosi sześć lat i nie jest związana z czteroletnią kadencją Sejmu.

Usunięcie ze stanowiska prezesa Narodowego Banku Polskiego z pobudek politycznych może negatywnie wpłynąć na rynek – stwierdził dr Michał Skwarzyński, mecenas.

– Rynki finansowe nie będą wnikały, że jest jakiś spór Tuska z Glapińskim i nastąpiła jakaś zmiana władzy. Dla nich przekaz będzie jasny – prezesa banku centralnego usunięto siłą. To bardzo mocno odbije się na złotówce – argumentował dr Michał Skwarzyński.

Narodowy Bank Polski poinformował Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Europejski Bank Centralny o próbach politycznego wpłynięcia na niezależność banku centralnego w Polsce.

TV Trwam News

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl